Ciuryk

Jak już rzekłem Dziadek Franciszek (Domagała) był w Przegini organistą. Obowiązki i uprawnienia, związane z tym „urzędem” były dość szerokie. Między nimi było także rozwożenie po parafii opłatków bożonarodzeniowych. Każdy obdarowany opłatkami dawał za to organiście „co łaska”. Były to zazwyczaj jajka, mleko,  ale zdarzały się i pieniądze. Była to także część wynagrodzenia organisty, skromnego, ale zawsze. Parafia była spora, bo należały do niej Zederman, Kosmołów Zimnodół, chyba Osiek i Zawada. Opłatków trzeba więc było nie mało, a wypiekało się je w domu u Dziadka ręcznie. Były więc opłatki zwykłe, z makiem i cukrem, kolorowe do robienia „światów” na choinkę, dla krów, dla koni i innych zwierząt. Każdy komplet był oklejony kolorową, papierową wstążką i stanowił sporą paczkę.

Do wypieku używało się „żelaz”. Były to szczypce, zakończone szerokimi szczękami z bogatymi ( od wewnątrz) wzorami  z podobiznami różnych świętych i scen z  biblii, z narodzin pańskich. Żelaza te rozgrzewało się w piecu kuchennym (w palenisku), następnie wylewało się na nie  trochę płynnego ciasta i ściskało się szczypce. W ten sposób uzyskiwało się cieniutki placek z wypłyniętymi na boki „kluchami”. Te trzeba było równo, nożyczkami, obciąć. Za jednym grzaniem wypiekało się kilka opłatków. Było więc z tym roboty co niemiara.
 Stąd też do pomocy przychodzili w „opłatkowym” czasie młodzi chłopcy ze wsi. Pracowali przez wiele wieczorów, opowiadali różne „gadki”, robili sobie różne psikusy, bo przecież to była jedyna rozrywka (nie było ani prądu, ani telewizji). Przy tej robocie głodnieli. Na bieżąco więc, co któryś opłatek, piekli placki z obrzynków i zjadali je. Zdarzyło się, że Piotrek, dla którego akurat pieczono placek, musiał wyjść na dwór. To jedyna okazja, żeby mu zrobić „kawał”. Do obcinków domieszali mu pozostali w izbie co kto miał: a to miału z kieszeni, a to pokruszonego „tabaku”. Takim plackiem uraczony Piotrek wymiotował jak najęty, a inni mieli uciechę i ten placek nazwali ciurykiem (pewnie od niemieckiego: zuriick – z powrotem). Czy kawał był udany nie mnie osądzać.                                            
Jerzy Jopek

 

Ciekawostki z przeszłości

Dawne wierzenia i zwyczaje

Statystyka strony

Użytkowników : 2
Artykułów : 281
Odsłon : 198398

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 33 gości