Zbrodnia hitlerowska w Przegini - 1944 r.

12 sierpnia 1944 r. żołnierze niemieccy rozstrzeli w Przegini  6 osób. Zginęły wtedy 4 kobiety z Sosnowca oraz Anna i Józef  Chwastowie z Przegini, rodzice trójki dzieci. Jak doszło do tej zbrodni ukazuje nam materiał dowodowy, zebrany przez Okręgową Komisje Badania Zbrodni Hitlerowskich w Krakowie. Tym materiałem są protokoły przesłuchania sześciu świadków tej tragedii, tj. Mariana Chwasta, Czesława Chwasta, Tadeusza Adamczyka, Stanisława Izdebskiego, Doroty Izdebskiej i Stanisława Bigaja. Przesłuchania te miały miejsce pod koniec 1977 r. Celem śledztwa było ustalenie nazwisk funkcjonariuszy niemieckich, którzy dokonali tej zbrodni, a faktycznej liczby rozstrzelanych Polaków [świadkowie podawali sprzeczne ze sobą informacje, jedni mówili, że zginęło pięć osób, a drudzy sześć]. W grudniu 1977 r. sędzia Sądu Rejonowego w Krakowie postanowił zawiesić postępowanie przeciwko niezidentyfikowanym funkcjonariuszom niemieckim, z powodu zaistniałej długotrwałej przeszkody uniemożliwiającej prowadzenie śledztwa. Na podstawie materiałów dowodowych sąd ustalił stan faktyczny tego wydarzenia, które przebiegało w sposób następujący:

W dniu 12 sierpnia 1944 r. w godzinach przedpołudniowych do wsi Przeginia przybyła grupa uzbrojonych i umundurowanych Niemców. Po przybyciu udali się oni do zagrody miejscowego gospodarza Stanisława Izdebskiego, u którego w stodole nocowało 7 osób. W skład grupy nocującej wchodziło 3-ch mężczyzn i 4 kobiety. Przybycie Niemców spowodowało  panikę wśród tych osób. Mężczyźni poczęli uciekać i dwóm mężczyznom udało się zbiec, natomiast 3-go Niemcy pochwycili i po skrępowaniu mu rąk powrozem zaprowadzili go do stojącego samochodu. Kobietom nie udało się uniknąć aresztowania i wszystkie 4 zostały zatrzymane, a po zatrzymaniu Niemcy wyprowadzili je na podwórze, na którym polecili położyć się twarzami do ziemi. W tym czasie kiedy dokonywano aresztowań wyżej wymienionych osób, inna grupa Niemców aresztowała Annę i Józefa Chwastów, którzy byli mieszkańcami Przegini. Aresztowane małżeństwo zostało dokonwojowane do leżących kobiet i po ułożeniu ich w analogiczny sposób a jakie leżały pozostałe osoby, jeden z Niemców podchodził do każdej leżącej osoby i strzałami z broni palnej oddawanymi w tył głowy zabijał je. Po dokonanej egzekucji funkcjonariusze ekspedycji zatrzymali jadącego furmanką, na pole świadka Tadeusza Adamczyka i polecili mu załadować na wóz pomordowanych./zeznania świadka Doroty Izdebskiej/. Tadeusz Adamczyk przy pomocy innego gospodarza Stanisława Bigaja oraz jeszcze innego funkcjonariusza niemieckiego załadował na wóz pomordowanych i zgodnie z poleceniem  odwiózł ich na miejscowy cmentarz, na którym we wspólnej mogile pochowano zabitych. /zeznania świadka Tadeusza Adamczyka i Stanisława Bigaja/. W toku prowadzonego śledztwa nie udało się ustalić bliższych danych pomordowanych poza małżeństwem Chwastów, którzy  - jak już wyżej zaznaczono  - pochodzili z miejscowej wsi, ustalono jedynie, że pozostałe rozstrzelane kobiety miały pochodzić z miasta Sosnowca, ewentualnie jego okolic. Do wsi tej przybyły one celem zakupienia od miejscowych gospodarzy artykułów spożywczych. Żaden ze słuchanych świadków nie znał ich prawdziwych imion ani nazwisk., gdyż jak już zaznaczono nie były one znane bliżej tym świadkom. Niemniej jednak świadek Dorota Izdebska podała, że aresztowany przez Niemców mężczyzna prawdopodobnie nazywał się Karkosz, oraz że dwie rozstrzelane kobiety prawdopodobnie nosiły nazwiska Zawadzka i Karkosz.

Inny słuchany świadek Czesław Chwast oświadczył, że nazwiska rozstrzelanych 2-ch kobiet prawdopodobnie brzmiały Karkowska i Nowakowa. Te skąpe informacje na okoliczności bliższych danych osób rozstrzelanych przez Niemców, nie pozwoliły na właściwe „ukierunkowanie” śledztwa celem ustalenia faktycznych danych osobowych tych kobiet. Niemożność ustalenia nazwisk wszystkich osób zabitych, doprowadziło do innych rozbieżności. Mianowicie świadkowie Stanisław Bigaj  i Tadeusz Adamczyk stwierdzili w swych zeznaniach, że po rozstrzelaniu wyżej wymienionych osób na cmentarz odwieźli oni 5-ciu zabitych. Ilość zabitych przez Niemców osób podanych przez tych świadków jest sprzeczna z ilością podanych zabitych przez świadków Czesława Chwasta, Dorotę Izdebską, Mariana Chwasta, którzy stwierdzili, iż zostało rozstrzelanych 6 osób. Należy przyjąć, iż ilość osób rozstrzelanych podana przez tych świadków odpowiada stanowi faktycznemu. Za tego rodzaju rozumowaniem przemawiają takie fakty, jak to, że świadek Dorota Izdebska stwierdziła, iż w stodole ich nocowały 4 kobiety o nie ustalonych nazwiskach, które zostały aresztowane przez Niemców. Żadnej z aresztowanych kobiet nie udało się uciec. W każdym razie nikt takiego faktu nie stwierdził, natomiast świadkowie stwierdzili, iż pojmane kobiety zostały rozstrzelane. Jeżeli do tej liczby rozstrzelanych kobiet, doda się rozstrzelane małżeństwo Chwastów, to należy dojść do wniosku, iż wszystkich zamordowanych przez Niemców było 6 osób.(...).

W tym miejscu nasuwa się pytanie, co było przyczyną tej zbrodni. Z protokołu przesłuchania świadka Tadeusza Adamczyka dowiadujemy się, że prawdopodobnie powodem zabicia wyżej wymienionych kobiet było to, że przybyły one ze Sosnowca celem zakupienia u miejscowej ludności tytoniu. Kobiety te nocowały w stodole Stanisława Izdebskiego. Jeżeli chodzi o zabicie Chwastów, to ludność miejscowa twierdziła, że Chwastowie rozstrzelani zostali przez Niemców dlatego, że pomagali osobom handlującym, a w szczególności że nie chcieli przenocować Krawczyka wraz z innymi handlarzami. Krawczyk jak twierdzono był volksdeutschem i jednocześnie konfidentem i dlatego też, chcąc wywrzeć zemstę na Chwastach miał rzekomo donosić Niemcom, że we wsi nocują handlarze, a nadto że Chwastowie nie chcieli go przenocować wraz z innymi osobami. W związku z tym Niemcy go rozstrzelali wraz z żoną...

Donos konfidenta – jako powód rozstrzelania podają nam też inne źródła, tj. ankieta z 1945 r., dotycząca przebiegu działań wojennych  i okupacji niemieckiej w Przegini, a także protokół przesłuchania Mariana Chwasta i wspomnienia mieszkańców wioski. Z przytoczonego materiału dowodowego wiemy, że oprócz małżeństwa Anny i Józefa Chwastów wśród rozstrzelanych były kobiety, których nazwiska prawdopodobnie brzmiały: Zawadzka,  Karkosz, Karkowska i Nowakowa.  Z kolei aresztowany mężczyzna nazywał się podobno Karkosz.

Spośród tych nazwisk udało się ustalić bliższe dane dwóch kobiet. Informacje te odnaleziono w księdze zgonów parafii Przeginia, w której odnotowano, że 12 sierpnia 1944 r. - pluton niemieckiej żandarmerii rozstrzelał razem z Chwastami dwie kobiety. Były to: Katarzyna Zawadzka lat 28, żona robotnika z Sosnowca i Waleria Karkowska, lat 35, córka Romana i Wiktorii Kasza, żona robotnika z Sosnowca. Ta ostatnia z kobiet, Waleria Karkowska być może była spokrewnioną z aresztowanym mężczyzną, którego nazwisko prawdopodobnie nie brzmiało Karkosz, lecz Stanisław Kasza. Według relacji Jana Rosia z Zedermana, ten mężczyzna przed rozstrzelaniem leżąc z innymi na ziemi, uciekł w pole w kierunku Zawady. Stanisław Kasza pochodził z Sosnowca i był żołnierzem Armii Krajowej, ps. Zelówka”.  W aktach zgonów parafii Przeginia  nie ma  nazwisk pozostałych dwóch kobiet, które według świadków nazywały się podobno Nowakowa i Karkosz.  

(Kazimierz Tomczyk, Dzieje wsi i parafii Przeginia, Kraków 2008.

 

Ciekawostki z przeszłości

Dawne wierzenia i zwyczaje

Statystyka strony

Użytkowników : 2
Artykułów : 281
Odsłon : 198374

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 4 gości