Kilka słów o potyczce pod Szklarami

Dokładnie 150 lat temu, 5 kwietnia 1863 r. miała  miejsce pod Szklarami, jedna z wielu potyczek stoczonych pomiędzy powstańcami a wojskiem rosyjskim.  W kilku zdaniach postaram się Czytelnikom przybliżyć fakty związane z tym wydarzeniem.

Początek powstania
Powstanie styczniowe, najdłuższe i najkrwawsze z polskich zrywów niepodległościowych, skierowanych przeciwko Rosji rozpoczęło się 22 stycznia 1863 r. i trwało do wiosny 1864 r. Powstanie było planowane na wiosnę 1863 r. Chcąc nie dopuścić do jego wybuchu władze rosyjskie zarządziły tzw. brankę, czyli masowy pobór młodzieży polskiej do armii  rosyjskiej. To spowodowało, że powstanie zostało przyspieszone. Na terenie ziemi olkuskiej działania zbrojne rozpoczęły się już w pierwszych dniach lutego 1863 r. Powstańcy w krótkim czasie zajęli obszar obejmujący Zagłębie po Myszków i ziemię  - olkuską po Wolbrom i Pilicę oraz część miechowskiej po Słomniki. Niestety, po początkowych sukcesach, sytuacja powstańców znacznie się pogorszyła. Na skutek klęski pod Miechowem (17 lutego) wojska rosyjskie zajęły wyzwolony zakątek kraju. Na pomoc powstańcom przez granicę zaboru rosyjskiego przedzierały się liczne oddziały ochotnicze, rekrutujące się zaboru austriackiego. 

Przed potyczką

Jeden z takich oddziałów po opuszczeniu punktu zbornego w Siedlcu, tj. wsi leżącej w pobliżu Krzeszowic, przekroczył granice zaboru austriacko-rosyjskiego  i wieczorem 3 kwietnia, około godziny 10 wieczorem stanął obozem w lesie pod Szklarami. Rano, 4 kwietnia w Wielką Sobotę kilku powstańców udało się do wsi po zaopatrzenie. Tam zostali zaskoczeni obecnością rosyjskich żołnierzy, którzy w Szklarach mieli posterunek graniczny. Doszło do walki, w wyniku której dwóch strażników zdołało zbiec do Olkusza, a dwóch zostało złapanych i wkrótce straconych. Od tego zdarzenia powstańcy byli już pewni, że uciekinierzy sprowadzą tu siły rosyjskie i wkrótce dojdzie do starcia zbrojnego. Z tego powodu zwołano naradę wojenną, która postanowiła, że oddział zwinie obóz o godzinie ósmej wieczorem i uda się w lasy lelowskie. Jednak na godzinę przed wymarszem otrzymano wiadomość, że idą posiłki z Krakowa i dołączą do nich około godziny drugiej w nocy. Wobec takiej informacji rada wojenna postanowiła na nich zaczekać. Ta decyzja spowodowała, że duża część powstańców opuściła oddział, który stopniał z 290 do około 170-180 ludzi.

Potyczka  
Dwaj zbiegli strażnicy po dotarciu do Olkusza przekazali informacje o powstańcach znajdujących się w szklarskim lesie. Moskale (tak zwano rosyjskich żołnierzy}  zjawili się w rejonie przyszłej walki dzień później, tj. 5 kwietnia, rano. Była to Wielka Niedziela. Dowodził nimi książę generał Aleksander Szachowski. Według dowódcy oddziału powstańczego,  płk Józefa Grekowicza,  wojska rosyjskie liczyły około 500 ludzi piechoty i szwadron jazdy. Walka rozpoczęła się około godziny ósmej i  zakończyła się około godziny jedenastej trzydzieści. Niestety zakończyła się rozbiciem oddziału powstańczego. Straty powstańców wynosiły 6 zabitych i 25 rannych, których paru zmarło potem z ran w Krzeszowicach i Krakowie (wg innego źródła poległych powstańców miało być 17).  Po stronie rosyjskiej było około 40 zabitych. Powyższe dane o stratach po obu stronach  trzeba jednak traktować z pewną ostrożnością, bowiem nie ma na ten temat dokładnych danych. Dodać trzeba, że pomimo dzielnej postawy powstańców i odparciu trzech ataków, niestety 17  jeźdźców polskich zbiegło ku granicy już na początku walki, gdzie zostali aresztowani przez patrol austriacki. Pod sam koniec potyczki został aresztowany przez austriacki patrol także płk Grekowicz, który w czasie przegrupowania pozostałych sił powstańczych nieświadomie przekroczył granicę.

 Po walce  
Po rozbiciu oddziału powstańcy wycofali się nad granicę, a następnie  zdążali do Krakowa, gdzie po drodze byli wyłapywani przez patrole austriackie. Poległych i rannych powstańców  zabrano do Krzeszowic. Rannych umieszczono w szpitalu, gdzie byli leczeni przez lekarza Oszackiego, kosztem hrabiego Potockiego. Moskale po walce stanęli obozem w Racławicach, skąd kilkunastu dragonów udało się na rabunek do pobliskiej wsi Gorenice. Kilka dni po potyczce odbyła się rozprawa sądowa, która miała rozstrzygnąć odpowiedzialność dowódcy i jego oficerów za fatalny przebieg walki. Sąd wziął pod uwagę liczne okoliczności łagodzące, tj. uznał waleczność Grekowicza, stwierdzoną przez wszystkich świadków, jego młodość i brak doświadczenia. Mimo, że sąd uznał go za niezdolnego do dowodzenia oddziałem partyzanckim, to stopnia pułkownika go nie pozbawił. Natomiast tych, „którzy nie stawili się w obozie lub zbiegli przed walką uznano raz na zawsze niegodnych noszenia broni w obronie sprawy narodowej”.

Ku pamięci

Zainteresowanych obszerniejszymi  informacjami o  tej potyczce odsyłam do swej  książki „Dzieje wsi i parafii Szklary”. Zapraszam także do odwiedzenia znajdującego się w Szklarach pomnika ku czci Powstańcom Styczniowym 1863 r. wystawionego w 2005 r. dzięki staraniom ówczesnych władz gminy, mieszkańców wioski i sponsorom.Na koniec pragnę przytoczyć słowa  historyka brytyjskiego Normana Davisa: „Naród bez historii błądzi jak człowiek bez pamięci”. Niech te słowa będą dla nas przesłaniem - abyśmy  nie zatracili pamięci o naszej historii, a przez to nie utracili swej tożsamości narodowej. Aby do tego nie doszło, ważna jest znajomość dziejów naszej Ojczyzny.                                                                                                          

Kazimierz Tomczyk

01jpg

 

02jpg

 

Ciekawostki z przeszłości

Dawne wierzenia i zwyczaje

Statystyka strony

Użytkowników : 2
Artykułów : 281
Odsłon : 196868

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 27 gości