Potyczka lotnicza - 1945 r.

Dokładnie, to ja tego czasu nie określę, ale to było chyba w styczniu 1945 r., albo coś koło tego (w każdym razie przed wkroczeniem frontu), oczywiście w Przegini. Nad Sobalową chałupą, przed stodołą, staliśmy i oglądaliśmy to piękne widowisko. Na niebie, nad polami od strony sułoszowkiej, pojawiły się śliczne aluminiowe ptaki – samoloty i zaczęly do siebie strzelać! Trwało to więcej niż 15 minut. Koziołkowały, nurkowały, jak na jakichś popisach, a to przecież była walka, walka o życie. Wydaje mi się dziś, że to było nie dalej niż ok. ówczesnego n-ru 80 (szkoła miała nr 106). Pewnie nikt z walczących nie „dostał”, ale co rusz ktoś odlatywał, żeby za chwilę wrócić z innej strony. Samoloty były oczywiście śmigłowe i nowoczesne w owych czasach . Walka trwała za stodołami. Była bardzo malownicza na tle pogodnego, mroźnego, po przegińsku niebieskiego nieba, ale w tej grupie samolotów nie widziałem ani jednych (przytoczonych przez p. Komorowskiego - ministra obrony) drzwi od stodoły. Pewnie nie walczyli z sobą „prawdziwi Polacy”, a Niemcy i Rosjanie. ie przyszło nam do głów, że takie patrzenie w górę, nad głowy, może się smutno skończyć. Ważne, że Niemcy „brali po łbach”.

Jerzy Jakub Jopek.

 

Ciekawostki z przeszłości

Dawne wierzenia i zwyczaje

Statystyka strony

Użytkowników : 2
Artykułów : 281
Odsłon : 198378

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 8 gości