Z DZIEJÓW PARAFII Józef Drapała – powstaniec warszawski
Jesteśmy w trakcie obchodów 70. rocznicy Powstania Warszawskiego, oddając hołd jego bohaterom i ofiarom tych zmagań. Nie możemy zapomnieć, że również ktoś z naszej parafii uczestniczył w tym Powstaniu. Był to mieszkaniec Gotkowic - Józef Drapała. Warto poznać historię jego życia i okoliczności, które zaprowadziłygo z naszej małej ojczyzny do stolicy.

Józef Drapała w mundurze zachodnim

Józef Drapała urodził się w Gotkowicach 7 lipca 1922 r. Był najstarszym synem Franciszka i Marianny z domu Gach, pochodzącej z Łaz. Miał dwóch braci i dwie siostry. Kilkumorgowe gospodarstwo nie zapewniało odpowiedniego standardu życia siedmioosobowej rodzinie, której nie było stać nawet na utrzymanie konia, a wynajęte „końskie dniówki” trzeba było podwójnie odrabiać z powodu braku funduszy. Dlatego 17-letni Józef wyruszył w 1939 r. w świat. Na zaproszenie pochodzącego z Łaz kuzyna, Andrzeja Gachowieckiego, wyjechał do Warszawy, gdzie został zatrudniony w sklepie spożywczo-kolonialnym.

Już w 1942 r. Józef wstąpił do konspiracyjnej Walki Zbrojnej, pełniąc funkcję kolportera prasy podziemnej. Po wybuchu Powstania Warszawskiego 1 sierpnia 1944 r. wstąpił do Armii Krajowej, składając przysięgę według roty:

„W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Marii Panny Królowej Korony Polskiej, kładę swe ręce na ten Święty Krzyż, znak Męki i Zbawienia i przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej Rzeczpospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił – aż do ofiary życia mego.

Prezydentowi Rzeczpospolitej Polskiej i rozkazom Naczelnego Wodza oraz wyznaczonemu przezeń Dowódcy Armii Krajowej będę bezwzględnie posłuszny, a tajemnicy niezłomnie dochowam, cokolwiek by mnie spotkać miało.

Tak mi dopomóż Bóg.”

Przyjął pseudonim „Jeleń”. Należał do 36 Pułku Piechoty pod dowództwem płk. Radwana, w obwodzie Warszawa – Śródmieście. Dowódcą kompanii był por. Skała. Józef walczył na barykadach ul. Królewskiej, w Ogrodzie Saskim i o Pocztę Główną. Został ranny w głowę. Za waleczność i odwagę awansowano go do stopnia starszego strzelca, a następnie kaprala. Dopiero rozkaz kapitulacji, wydany 2 października 1944 r., zwolnił go z dalszej walki i przysięgi.

Warszawa została prawie zrównana z ziemią. Po upadku powstania straty po stronie polskiej były ogromne: ok. 10 tys. Poległych powstańców, ok. 7 tys. Osób uznanych za zaginione, ok. 5 tys. ciężko rannych. Wśród ludności cywilnej straty oszacowano na ok. 200 tys., reszta warszawiaków zastała wysiedlona i rozproszona po całej okupowanej Polsce. Przybyli oni również na nasze tereny. Początkowo mieszkali w salach szkolnych, po kilka rodzin w jednej klasie przedzielanej prześcieradłami, a następnie byli przyjmowani w domach prywatnych.

Józef Drapała, wraz z szesnastoma tysiącami powstańców dostał się d o niemieckiej niewoli na prawach kombatanckich. Początkowo Niemcy wszystkich powstańców karali śmiercią, jak bandytów. Dopiero, gdy alianci zagrozili rozstrzeliwaniem jeńców niemieckich, strona niemiecka przyznała prawa kombatanckie powstańcom.

Józef został wywieziony do Niemiec, gdzie przebywał w stalagu XI B w Fallingbostel. Po paru miesiącach został przewieziony do Hanoweru i skierowany do pracy przymusowej w przedsiębiorstwie budowlanym, aż do wyzwolenia jego obozu przez wojsko angloamerykańskie. Niezwłocznie wstąpił do Cywilnej Kompanii Wartowniczej, jako członek liczących ok. 200 tys. Żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych, działających w ramach wojsk okupacyjnych w Niemczech.

Po paru latach nostalgia za rodziną i krajem przywiodła go z powrotem do kraju. Ze Stuttgardu, przez radziecką strefę okupacyjną, 18 czerwca 1947 r. przybył do Polski, do Punktu Przyjęcia Państwowego Urzędu Repatriacyjnego, a następnie do Gotkowic, gdzie zamieszkał u rodziców.

Kiedy okazało się, że jego kuzyn i były pracodawca Andrzej Gachowiecki prowadzi sklep we Wrocławiu, Józef Drapała niezwłocznie wyjechał i został tam zatrudniony. Potem nastąpiły lata nauki i zdobywania kwalifikacji w dziedzinie budownictwa, aż do kierowania dużym i inwestycjami na terenie Wrocławia. Przedwczesny i tragiczny zgon Józefa, który nastąpił 9 lipca 1969 r., w wieku 47 lat, już w czasach pokojowych, to element oddzielnego tematu poplątanych losów tego pokolenia.

Z okazji okrągłej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, w obliczu ogromu ofiar w ludziach i w majątku narodowym, jaki ono przyniosło, mnożą się różne opinie na temat sensu i celowości tego zrywu. Nie wolno zapominać, że w czasach okupacji niemieckiej Polacy byli pozbawieni wszelkich praw, tym bardziej, że Polska była jedynym krajem okupowanym, który nie miał władzy kolaborującej z okupantem. Terror hitlerowski był powszechny, o czym świadczą choćby fakty z naszej gminy Sułoszowa, gdzie zginęło 185 mieszkańców, a ponad 850 osób wywieziono na roboty przymusowe do Niemiec w kopalniach, przemyśle zbrojeniowym, czy gospodarstwach rolnych. Urządzano uliczne łapanki, tak jak w ubiegłych wiekach na afrykańskich niewolników. Mamy w historii buntów i powstań przykłady, gdy z góry było wiadomo, że zwycięstwo jest niemożliwe. Powstanie Żydów w Getcie Warszawskim, a w starożytnym Rzymie powstanie niewolników pod wodzą Spartakusa przeciw największemu mocarstwu - oba były skazane na klęskę.

Powstańcy Warszawscy chcieli pokonać Niemców i doprowadzić do odrodzenia Państwa Polskiego niezależnego od Związku Radzieckiego. To cele, które były wówczas nieosiągalne. Nie można jednak powstańcom odmówić odwagi, zorganizowania i niezłomności w walce. I za to cześć ich pamięci!

Zygmunt Krzystanek

Karta identyfikacyjna CKWz 1947 r.

1944. Józef Drapała

 Legitymacja tymczasowa AK z 1944 r.

 

Ciekawostki z przeszłości

Dawne wierzenia i zwyczaje

Statystyka strony

Użytkowników : 2
Artykułów : 281
Odsłon : 217143

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 7 gości