Z DZIEJÓW PARAFII
Z DZIEJÓW PARAFII

 
680 lat istnienia parafii Jerzmanowice

 W roku pańskim 2015 przypada 680. rocznica istnienia naszej parafii i Jerzmanowic. Już w pierwszym numerze NATANAELA pisałem o początkach państwa polskiego i o chrzcie Polski, czyli o jednym z najważniejszych wydarzeń w dziejach naszej Ojczyzny. Światowe Dni Młodzieży, które odbędą się w Krakowie w 2016 r. i pielgrzymka Jego Świątobliwości Franciszka do naszego kraju – jest ściśle związana z 1050 rocznicą tego wydarzenia, o czym się często zapomina. Ten chrzest zapoczątkował tworzenie się sieci parafialnych, co trwało do XIII w. Parafie tworzyły się w istniejących już miejscowościach.

Archiwa kościelne w Krakowie wykazują wpłatę 4 skojców świętopietrza papieskiego w latach 1335 – 1337 przez parafię Jerzmanowice, co jest potwierdzeniem istnienia naszej parafii, składającej się z Jerzmanowic (Villa Hermani) i Gotkowic. Znawcy epoki na podstawie wielkości tej wpłaty obliczyli przybliżoną ilość mieszkańców parafii w liczbie ok. 270 osób.

Świętopietrze, czyli opłatę dla papieża wprowadzono w VIII w., a w Polsce dopiero w czasach Mieszka I, ok. r. 990, po poddaniu państwa Polan pod opiekę Stolicy Apostolskiej, jako daninę lenną. Początkowo tylko władcy dokonywali tej opłaty, a dopiero od XI w. obejmowała parafian, najpierw jako „podymne”, a od r. 1318 jako „pogłówne”, za cenę zgody Stolicy Apostolskiej na koronację Władysława I Łokietka na króla polskiego. Należności tej nie pobierano od dzieci do lat 12, od duchownych i innowierców. Król Kazimierz Wielki starał się nie płacić od mieszczaństwa i wyli-czał tę daninę nie od osoby, tylko od rodziny.

W 1340 r. w całym kraju zebrano pół miliona denarów, co odpowiadało 200 kg srebra, które było następnie zamieniane na złoto (złote papieskie floreny). Zbieraniem tych funduszy zajmowali się kolektorzy papiescy, których siedzibą był Kraków, natomiast do przesyłki do Watykanu wynajmowano specjalnych wysłanników lub kupców, co nie wykluczało malwersacji, a nawet napadów rabunkowych. Czasowo te kosztowności były przechowywane w skarbcu wawelskim, z którego np. król Kazimierz Wielki pobrał 12 tys. grzywien na walkę z Litwinami i Tatarami.

W czasach, gdy nie było jeszcze ewidencji ludności, wielkość świętopietrza pozwalała na obliczenie ilości mieszkańców parafii. Ta opłata przetrwała do czasów reformacji, do roku 1555.

Dla lepszego zrozumienia wielkości i wartości tych opłat należy wyjaśnić wartość jednego skojca. Otóż skojec był średniowieczną niemiecką jednostką obrachunkową i nie miał postaci monety. 1 skojec liczył 30 fenigów, lub 2 grosze i stanowił 1/24 część grzywny. Za 10 kop jaj [600 sztuk ] płacono 12 skojców, czyli 0,5 grzywny. Za jedną grzywnę można było kupić krowę. Tak więc pierwsza roczna opłata świętopietrza naszej parafii odpowiadała wartości 200 jaj. Możemy mieć jednocześnie satysfakcję, że cząsteczka wspaniałości Watykanu jest również zasługą naszej parafii.

Obecnie zbiórkę na potrzeby Stolicy Apostolskiej organizuje się tylko raz w roku około 29 czerwca.

Okrągłą rocznicę 700 lecia parafii Jerzmanowice i wsi Jerzmanowice będzie świętować już następne pokolenie. Taką właśnie uroczystość z wielkim rozmachem zorganizowała parafia i wieś Sułoszowa w sierpniu br. z okazji 700 lat istnienia.

Fotografia pochodzi ze zbiorów Pani Małgorzaty Wites „1966 r. Procesja Bożego Ciała w Jerzmanowicach”.
Jej wartość historyczna jest bezcenna:
– ta procesja odbyła się w 1000 – lecie Polski
– jest pokazana procesja w czasach PRL – u, (za czasów Władysława Gomułki) w ramach cyklu historii tych procesji.
– po prawej stronie widać nieistniejący już stuletni budynek pierwszej szkoły w Jerzmanowicach, w którym do niedawna mieścił się GOK oraz Gminna i Powiatowa Biblioteka.
– po lewej – również już nieistniejący, jeszcze starszy budynek, w którym początkowo była karczma kościelna, następnie szkoła, w której przez prawie pół wieku były odprawiane nabożeństwa w czasie budowy obecnego kościoła. Jak pisze ks. Jan Wiśniewski w swojej książce pt. „HISTORYCZNY OPIS KOŚCIOŁÓW, MIAST, ZABYTKÓW I PAMIĄTEK W OLKUSKIEM”: „nabożeństwo odprawiano w szkółce, której setna część parafian pomieścić się nie może. To też stoją nieraz podczas nabożeństwa na śniegu i słocie pod gołym niebem „że na to patrząc serce truchleje”.
Po wybudowaniu szkoły, którą niedawno rozebrano, w tym budynku była remiza OSP Jerzmanowice i kino objazdowe

Zygmunt Krzystanek


 

Ciekawostki z przeszłości

Dawne wierzenia i zwyczaje

Statystyka strony

Użytkowników : 2
Artykułów : 281
Odsłon : 169677

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 9 gości