Ks. kanonik Jzef Krzykawski

Wieloletni by?y proboszcz Parafii Jerzmanowice, ks. kan. Jzef Krzykawski zako?czy? swj ?ywot 28 pa?dziernika br., w 90 roku ?ycia i 63 roku kap?a?stwa. Jego duszpasterstwo w naszej parafii trwa?o 26 lat na stanowisku proboszcza i 14 lat jako rezydenta. Ostatnie 5 lat sp?dzi? ju? w Domu Ksi??y Chorych w Krakowie.

Czterdziestoletni pobyt ksi?dza w naszej parafii nale?y zaliczy? do rekordowych. Chocia? absolutnym rekordzist? wszech czasw by? w naszej parafii ks. Wojciech Franciszek Indecki, urodzony w 1711 r., wy?wi?cony w 1736 r., ktry by? tu proboszczem od 1741 r. przez 50 lat.

Sprawowanie duszpasterstwa przez okres jednego pokolenia przez ks. kan. Jzefa Krzykawskiego, by?o wydarzeniem niezwyk?ym. Dlatego po przekazaniu funkcji proboszcza swojemu nast?pcy, ks. kan. Andrzejowi Ciesielskiemu i pozostaniu rezydentem w naszej parafii, niektrzy parafianie ?yczyli sobie, aby na ?amach miesi?cznika naszej Gminy Ostaniec, z ktrym wwczas wsp?pracowa?em, podsumowa? Jego donios?e dokonania. Przed pi?tnastu laty mia?em spotkania w tej sprawie z Ksi?dzem, ktry pocz?tkowo by? tym zainteresowany i udzieli? mi wyczerpuj?cych informacji na temat swoich dziejw. Po pewnym czasie jednak prosi?, aby zaniecha? realizacji tego pomys?u, w obawie pogorszenia swego po?o?enia jako rezydenta. W p?niejszych latach zapowiedzia? napisanie i opublikowanie swych wspomnie?, co rzeczywi?cie nast?pi?o w tym roku.

Poniewa? nie wszyscy parafianie zapoznali si? z Jego ksi??k? pt. Jak dorasta?em do kap?a?stwa i kap?a?stwo prze?ywa?em, postaram si? przekaza? te jego wspomnienia, ktre us?ysza?em. Zrobi? to by? mo?e nieudolnie, ale na pewno wiarygodnie. A by?o to mniej wi?cej tak:

Ja, Jzef Krzykawski urodzi?em si? 16 lutego 1925 r., w Ksi??u Ma?ym, jako syn Stanis?awa i Zofii ze ?mudw. Mia?em starsz? siostr? Mari?, urodzon? w 1922 r., oraz m?odsze rodze?stwo: brata Stefana, urodzonego w 1927 r., siostr? Cecyli?, urodzon? w 1929 r. i najm?odszego brata Stanis?awa urodzonego w 1937 r.

Rodzice posiadali 3-morgowe gospodarstwo, dlatego ojciec dorabia? jako murarz.

W szstym roku ?ycia ci??ko zachorowa?em na dyfteryt i moje ?ycie by?o powa?nie zagro?one.

Do szko?y podstawowej ucz?szcza?em w Ksi??u Ma?ym. B?d?c w 5 i 6 klasie tej szko?y zast?powa?em ojca w pracach polowych przy koszeniu zbo?a, orce, czy wykopkach ziemniakw.

Po uko?czeniu 6 klasy szko?y podstawowej zda?em egzamin do gimnazjum w J?drzejowie w roku szkolnym 1937/1938. Po wybuchu wojny, ju? w 1940 r. niestety szko?? zamkni?to.

Mimo panuj?cej biedy, rodzice skierowali mnie na tajne nauczanie, ktrego mi udziela? ukrywaj?cy si? polski oficer.

W 1941 r. dostaj? si? do szko?y handlowej w Miechowie, ktra w 1943 r. zostaje rwnie? rozwi?zana. Na dodatek, mj rocznik w styczniu 1943 r. zosta? wcielony przez okupanta niemieckiego do Junakw (Baudienst). Tam prze?y?em koszmar: ci??ka praca fizyczna na trasie kolejowej Bie?anw Prokocim P?aszw, g?odowe wy?ywienie, sk?adaj?ce si? z gorzkiego chleba razowego, nie wiadomo jakich ro?lin u?ywano do jego wypieku, czarnej kawy zbo?owej. Nocowali?my w barakach, w ktrych trudno by?o spa? i odpocz?? ze wzgl?du na robactwo: pluskwy, pch?y i wszy. [Od Autora: p?niej dowiedzia?em si?, ?e razem z Nim przebywa? tam mj s?siad, ?. p. Jzef Pogan z Jerzmanowic, ten sam rocznik].

W sierpniu 1944 r. dokona?em udanej ucieczki z Junakw, ale musia?em si? ukrywa?.

W tym samym miesi?cu dokonano pacyfikacji Ksi??a Ma?ego, w wyniku ktrej zamordowano 72 osoby. W nocy kopa?em z koleg? zbiorowy grb. Szcz??liwie moja rodzina ocala?a.

Domy zosta?y spalone, naszym schronieniem by?a piwnica. Zostali?my ?ebrakami.

17 stycznia 1945 r. wkroczy?y wojska radzieckie i ju? na prze?omie stycznia i lutego dokonano rozstrzelania cz?onkw Armii Krajowej.

W marcu 1945 r. dokonano otwarcia gimnazjum i liceum w Miechowie. Zosta?em przyj?ty do liceum, mimo moich brakw z polskiego, matematyki i obcego j?zyka. Propagowany by? j?zyk rosyjski, ja jednak wybra?em j?zyk niemiecki i ?acin?. Du?o wysi?ku w?o?y?em w nadrobienie tych zaleg?o?ci. Matur? zda?em w 1946 r.

By?em w domu wychowany w g??bokiej wierze katolickiej. Mj stryj, czyli brat mojego ojca Stefan Krzykawski by? kap?anem, ktry jednak zmar? w 1936 r., w czwartym roku kap?a?stwa. Stryj na zawsze pozostanie dla mnie wzorem i idea?em kap?ana. Mi?dzy innymi z tego wzgl?du wst?pi?em do Wy?szego Seminarium Duchownego w Kielcach, chocia? zawsze bli?szy by? mi Krakw. By?em czwartym kandydatem do stanu duchownego z Parafii Ksi?? Ma?y.

Ordynariuszem Diecezji Kieleckiej by? wwczas ks. bp Czes?aw Kaczmarek, sufraganem ks. bp Franciszek Sonik. Rektorem Seminarium by? ks. dr Szczepan Sobalkowski, a wicerektorem ks. dr Stanis?aw W?adyga. Jednym z profesorw by? ks. Jan Jaroszewicz, p?niejszy biskup. Wielu profesorw doje?d?a?o z Krakowa. Na moim kursie by?o nas dziesi?ciu i wszyscy ko?czymy Seminarium w 1952 r. ?wi?ce? udziela nam ks. bp Franciszek Sonik, poniewa? ks. bp Czes?aw Kaczmarek by? wwczas wi?ziony przez w?adze PRL.

W czasie studiw nie by?em prymusem, poniewa? mia?em braki ze szko?y ?redniej, jednak rektor zauwa?y? moj? pracowito?? i uczyni? mnie ogrodnikiem Seminarium, a na pi?tym roku zosta?em ceremoniarzem biskupa i diakonem rocznym, co by?o wyr?nieniem.

O dalszych kap?a?skich losach ?p. ks. kan. Jzefa Krzykawskiego b?dzie mo?na przeczyta? w nast?pnym numerze NATANAELA. Na kolejnych stronach prezentujemy z zdj?cia z uroczysto?ci pogrzebowych w naszej parafii (pi?tek, 30 pa?dziernika) i w Ksi??u Ma?ym (sobota 31 pa?dziernika) z udzia?em ksi??y biskupw i wielu kap?anw. W dzie? Wszystkich ?wi?tych spocz?? ju? w rodzinnym grobowcu i zebrani na naszym cmentarzu mogli?my si? w czasie Mszy ?w. pomodli? si? za Jego dusz?.

Zygmunt Krzystanek

 

Ciekawostki z przesz?o?ci

Dawne wierzenia i zwyczaje

Statystyka strony

Użytkowników : 2
Artykułów : 282
Odsłon : 144261

Go?cimy

Naszą witrynę przegląda teraz 22 gości