Działo się 67 lat temu - Bitwa w Przegini
Działo się 67 lat temu - Bitwa w Przegini

 
Bitwa w  Przegini

 Przeddzień bitwy o Przeginie, 16 stycznia 1945 r. budowane przez pół roku bunkry, rowy przeciwczołgowe i okopy zostały przez Niemców opuszczone.  Tego samego dnia - jak wspomina Jan Roś - od Olkusza nadciągnęła do Zedermana artyleria niemiecka, której żołnierze ustawiali i maskowali działa w chłopskich zagrodach. Nadciągnęli również piechurzy, których zakwaterowano w domach miejscowej ludności. Wszyscy żołnierze niemieccy byli ubrani w śniegowe koloru mundury. Wysyłano ich w kierunku wsi Przeginia i Czubrowice.  Linię obrony przesunięto kilka kilometrów, przebiegała ona w koloni zachodniej Jerzmanowic, Gotkowic i na otwartych polach Przegini. Potem cofnięto ją jeszcze do tyłu – do wiejskich zabudowań Przegini i Czubrowic. Artyleria zgromadzona w Zedermanie utrudniała nacieranie nielicznym jeszcze oddziałom Armii Czerwonej. Zlokalizowana artyleria w przysiółku Zadole Kosmolowskie ostrzeliwała Jangrot i Trzyciąż.  W samej zaś Przegini – gdzieś od połowy wioski do cmentarza przy co drugiej stodole stały czołgi i armaty niemieckie.

         Dzień później, wojska radzieckie rozpoczęły bitwę o Kraków. Z Wielkiej Wsi ruszyły czołgi, które już w godzinach porannych opanowały Sąspów, Sułoszową i Przeginie. Za nimi postępowała piechota, opanowując i oczyszczając teren. Także Skała znajdowała się już w tym czasie w rękach radzieckich. W Przegini  dowódca czołgów zmienił kierunek ataku - zawrócił na południe i zajął Zabierzów, przecinając drogę Kraków-Krzeszowice. Po opanowaniu i opuszczeniu Przegini przez wojska radzieckie, międzyczasie Niemcy zajęli pozycje obronne w Przegini, w związku z czym doszło do kilkudniowej bitwy.  Jak ona przebiegała i jakie były jej skutki ukazują nam dwaj świadkowie tamtych wydarzeń -  wspomniany Jan Roś z Zedermana i kierownik szkoły w Przegini, Józef Szyszkowicz.
         W relacji Jana Rosia czytamy, że „... przez 3 dni trwały walki w Przegini,  szczególnie na Kamowej Górze oraz na wieży kościelnej bronili się żołnierze niemieccy. Na wzniesieniu na wieży usadowił się strzelec wyborowy, który swym celnym ogniem pozbawił życia wielu żołnierzy radzieckich. Snajper niemiecki  zginął dopiero wtedy, kiedy radziecki żołnierz głębokim wąwozem podczołgał się od wsi Czubrowice do plebańskiego ogrodu. Stąd celnym strzałem zlikwidował niemieckiego strzelca. Dnia 19 stycznia artyleria radziecka ostrzelała stanowiska niemieckie w Przegini, spowodowało to straty wśród mieszkańców wioski. Zginęli: Stanisław Rogozik, Jan Dziura, żona Leona Mirka, Tadeusz Glanowski, Tadeusz Kumor i inni. Rany odnieśli: Władysław Papież, Wiktor Sołtysik. Zniszczono też zagrody chłopskie. W dniach walki ucierpiał też kościół parafialny - nie miał żadnego dobrego okna. Po zastrzeleniu wyborowego strzelca niemieccy żołnierze zaczęli w zagrodach zniszczonej Moscalanki i Spławów pośpiesznie zbierać poległych i rannych.  W nocy o godz. 4 z 19 na 20 stycznia ostatnie niemieckie oddziały opuściły Zederman. W pierwszym dniu powstała tzw. Milicja Ludowa [w Zedermanie], która zajęła się zbieraniem porzuconej broni i amunicji,  którą odstawiano na komendaturę wojenną do Olkusza. Inni zajmowali  się zwożeniem poległych żołnierzy i pochowaniem ich na miejscowym cmentarzu. Ludzie z Zedermana i Przegini zbierali poległych, którzy leżeli po polach, zagajnikach, drogach, po chłopskich zagrodach. Zebrano 105 żołnierzy radzieckich, których po przewiezieniu chłopskimi furmankami pochowano we wspólnej mogile na cmentarzu. Poległymi byli przeważnie młodzi, 16-20 letni chłopcy. Pochowano też 12 poległych żołnierzy niemieckich. Wszyscy ci żołnierze [niemieccy] byli wzorowo ubrani, obuci, ubrani w białe kombinezony, w przeciwieństwie do poległych czerwonoarmistów. Trzy dni po ucieczce oddziałów niemieckich na ten teren wkroczyły właściwe oddziały radzieckiego wojska. Poszczególne formacje maszerowały przez Przeginię, Zederman na Zimnodół. Wojsko to było zmęczone i skromnie ubrane. Każdy żołnierz oprócz karabinu zawieszonego na sznurku przez ramię miał worek na plecach, skromne parciane ładownice.  

         Z kolei kierownik szkoły tak opisuje te wydarzenia ... Przeginia przedstawia przerażający widok. Niemcy opuścili Przeginię w popłochu w nocy o godz. 2,  z 19 na 20 stycznia. Spodziewaliśmy się przemarszu większej ilości wojsk radzieckich a tu tymczasem we wsi ukazały się patrole młodziutkich żołnierzy sowieckich, które przeszły przez wieś zatrzymując tu i ówdzie plątających się Niemców. Po tych patrolach na drugi dzień i przez kilka dni szły drobne oddziały przeważnie piechoty i trochę na autach. We wsi byliśmy zajęci w zupełności skutkami przeszłej bitwy. Śnieg aż poczerniał od sadzy, wszędzie pełno lejów po pociskach smród spalenizny rozchodził się po sadach. Koło remizy leżał trup młodziutkiego niemieckiego żołnierza. Po polach po wsi walały się masy porzuconej amunicji i części umundurowania. Ludzie z innych wsi chodzili gromadami oglądając się wokoło z ciekawością.. Zachodnia część wsi ucierpiała od ognia artylerii, we wschodniej części zniszczenia były mniejsze. Po polach koło granic Sułoszowskich leżały całe masy trupów. Ale wróćmy do zachodniej części Przegini. Liczne budynki mieszkalne i stodoły zostały spalone. Począwszy od Barana Władysława, co mieszka niedaleko od stawu w środku wsi widok Przegini przedstawiał się żałośnie. Wszystkie szyby w domach wybite. Domy, drzewa zsiekane odłamkami, ludzie poranieni. W kościele wszystkie szyby wybite, mur ogradzający cmentarz kościelny w jednym miejscu rozwalony, przed kościołem trup żołnierza niemieckiego ledwo przysypany śniegiem. Koło starych pięknych lip stojących przy drodze do kościoła kilka wyrw od granatów. Na wikarjówce  rojno, pełno płaczu i lamentu. Ks. wikary Zając Bolesław uwija się z bandażami, szczypcami, ma stale różne maści, pigułki, zastrzyki, w ciągu tej czterodniowej bitwy zabito i zmarło 5 ludzi w naszej wsi, a kilka zostało rannych. Przez ten i następny dzień krzątanina we wsi wielka. Z sąsiednich wsi przychodzą ludzie przypatrzeć się wszystkiemu. Śmielsi ze wsi wyruszają dalej i zapuszczają się aż do Krakowa - szczególnie wszyscy wysiedleni przez Niemców.

         W walkach o Przeginie brali też udział żołnierze Batalionów Chłopskich i Armii Krajowej, którzy wraz z patrolami piechoty radzieckiej przeprowadzili natarcie na linie obronne nieprzyjaciela w rejonie wsi Łazy, Jerzmanowice, Przeginia, Sułoszowa. Po bitwie na polach przegińskich zebrano ciała poległych 105 żołnierzy radzieckich i 12 niemieckich. Poległych żołnierzy niemieckich było znacznie więcej, bowiem uchodząc Niemcy wywieźli swoich zabitych na trzech samochodach ciężarowych. Wszyscy polegli zostali pochowani w zbiorowych mogiłach na cmentarzu parafialnym w Przegini.  Do powyższego tematu pragnę dodać, że w czasie walk zginęło też  3 mieszkańców Racławic, którzy 17 stycznia w rejonie Jerzmanowic odbywali „podwody” (przewozili żołnierzy niemieckich).

Kazimierz Tomczyk  (Dzieje wsi i parafii Przeginia, Kraków 2008)

 

Ciekawostki z przeszłości

Dawne wierzenia i zwyczaje

Statystyka strony

Użytkowników : 2
Artykułów : 281
Odsłon : 169686

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 19 gości