Wielka Wie?

Aresztowanie opryszkw. Posterunek ?andarmerii w Giebu?towie zatrzyma? Albina Zabiegaja, Wojciecha Motyk? i Henryka Zio?ko, ktrzy w nocy 25 wrze?nia 1919 roku obrabowali dom Stanis?awa Tomczyka i Wincentego Kaczmy w Smardzowicach. (Czas, 1919, nr 253)

 
Szyce - 1935 r.

Samolot zaczepi? o strzech? domu. W ubieg?y poniedzia?ek przed po?udniem, z powodu mg?y samolot wojskowy z Krakowa , lec?c nisko nad ziemi? zaczepi? o strzech? domu w Szycach pod Krakowem (pow. Olkuski i spad? na pola. Pilot i obserwator oprcz oglnych wstrz?sw i okalecze?, powa?niejszych obra?e? nie odnie?li. Samolot uszkodzony (G?os Narodu, 11 grudnia 1935 nr 339).

 
Tomaszowice - 1863 r.

We wsi Tomaszowicach, w parafii Modlnica w obwodzie krakowskim zako?czy? dzi? ?ycie Teodor Daszewski z wsi Wierzbicy w Krlestwie Polskiem, w skutku dziewi?ciu ran pchni?? bagnetem otrzymanych w utarczce pod Pieskow? Ska??. Pochowanie zw?ok i nabo?e?stwo za dusz? zmar?ego odprawi si? w Modlnicy w pi?tek 13tego marca o godz. 10 z rana. (Czas, R. 16, 1863, nr 58).

 
B?b?o - wydarzy?o si? w 1906 r.

Przez granic?. Mieszkaniec wsi B?b?o, pow. olkuskiego, Jan Ward?ga zosta? zabity przez stra?nikw pogranicznych podczas przenoszenia kontrabandy przez granic?. O?miu by?o przemytnikw, lecz kule trafi?y tylko Ward?g? (Gazeta Kielecka 1906, R. 37, nr 68).

 
Wydarzy?o si? w 1908 r. w Modlnicy

[Uroczysto?ci uczczenia powstania listopadowego]. Modlnica 1 grudnia. Pi?kna uroczysto?? odby?a si? 1 grudnia w Modlnicy. Dnia 29 b. m. ku uczczeniu pami?tki powstania listopadowego urz?dzili j? z w?asnej inicjatywy w?o?cianie modlniccy, a doda? trzeba, ?e nie pierwszy to raz sk?ada Modlnica swoim wyst?pieniem dowody, czci i poszanowania pami?tnych dla nas dni. W pi?knej przystrojonej sali szkolnej licznie zebrali si? mieszka?cy miejscowi i z wsi okolicznych, duchowie?stwo, obywatelstwo i nauczyciele. Przewodnicz?cy miejscowego k?ka rolniczego podnis? znaczenie wieczoru i potrzeb? wsplnego obchodu drogich dla ka?dego polaka chwil z historii polskiej. Kierownik szko?y miejscowej, p. Ignacy Fils w tre?ciwej przemowie skre?li? histori? powstania listopadowego. Kierownik szko?y w Kobylanach, p. Hodura z przej?ciem wypowiedzia? deklamacj?, po czem w?o?cianie modlniccy odegrali znany poemat Pawilon X. W przygotowaniu przedstawienia wspomaga? wykonawcw p. Zygmunt Konopka, syn w?a?ciciela Modlnicy. Dalszy program wype?ni? miejscowy chr. Uroczysto?? zako?czy?o przemwienie prof. Magiery, ktry nawi?zuj?c do odegranej przed chwil? sztuki, podnis? prawdziwy patriotyzm i bohaterstwo naszych przodkw, zach?ca? do u?wiadamiania si? narodowego. Wieczorem w?a?ciciel, p. Adam Konopka, podejmowa? go?cinnie obywatelstwo i w?o?cian. (Czas 1908, R. 61, nr 278)

 
Wydarzy?o si? w 1894 r.

Parafia Bia?y Ko?ci? jest to klin ziemi maj?cy po lewej stronie s?awn? z pi?kno?ci dolin? Ojcowa, przez ktr? p?ynie rzeczka Pr?dnik, a po prawej granic? cesarstwa austriackiego. Po?o?enie jej ?liczne. Z ka?dego tu prawie wzgrka mo?na zobaczy? mury Krakowa. A dalej o mil kilkana?cie gry Karpaty. Lud po wsiach pi?knie si? ubiera; nosz? granatowe kaftany, z wy?ogami czerwonemi, na wierzchu za? sukmany bia?e. Na g?owy k?ad? kapelusze, z pawiemi pirkami. A opasuj? si? pasem kowanym. Tylko niektrzy, co ju? byli w D?browie Grniczej, chodz? w ubiorze czarnym. To te? jak si? zejd? biali z czarnymi, to tak wygl?da, jakby kominiarze z piekarzami, co to jedni drugich si? boj?: ci, ?eby si? nie usmoli?, tamci, ?eby si? nie um?czy?.

Parafia chlubi si? nowym ko?cio?kiem zbudowanym przez paru laty ze sk?adek. W po?udniowej stronie parafii le?y Wielka Wie?, a w samym klinie wie? Szyce i komora rosyjska, o dwa za? stajenka dalej komora austriacka, z ktrej w p?torej godziny mo?na doj?? do Krakowa.
Na p?noc od Bia?ego Ko?cio?a, ale w tej?e parafii, le?? dwie wioski, ci?gn?ce si? jednym ?a?cuchem osad z nad rzeki Pr?dnika, od Ojcowa a? do granicy. Bli?sza Ojcowa zowie si? Czajowice. Wie? ta niebiedna, a jednak nie ma w niej ani jednej studni, tylko sadzawki po sadach. Do sadzawek tych sp?ywaj? wszystkie brudy z podwrzy, z obr i chleww, wi?c woda w nich brudna i obrzydliwa, a ludzie jednak bior? j? do picia i gotowania jad?a. Dziwno do prawdy, ?e mimo to ludek tu zdrowy i czerstwy. Wida? s?u?y mu dobrze czyste tutejsze powietrze. Szcz??cie, ?e w roku zesz?ym nie dosz?a tu cholera, bo przy takiej wodzie, trudna by?aby z ni? rada.

Druga wie? Bemb?o [B?b?o] od strony granicy ma dwie studnie, po 60 ?okci g??bokie. Wod? z nich ci?gn? na ?a?cuchu na wale. Ale zas?uga to nie dzisiejszych mieszka?cw wioski. Nie za naszych tu czasw studnie te wykopano. Do dobrego to?my dzi? nie skorzy, ale za to jak ochoczo zagl?daj? tu do szynkw z przemycan? okowit?, ktrych jest pe?no. Nie dziw, ?e m?odzie? zepsuta przyk?adem starszych, dopuszcza si? wszelkich zbytkw i wybrykw. W niedziel?, zamiast pj?? do ko?cio?a, wyrostki i m?odzie?cy staj? ko?o drogi naprzeciw siebie i ?mi? papierosy, rzucaj? bry?ami ziemi lub kamieniami, tak, ?e cz?owiekowi przej?? trudno.

Przesz?ego roku zdarzy?o si?, ?e podczas takiej zabawy spostrzegli w pobliskim sadzie jednego z gospodarzy i daj?e prbowa? ktry w niego trafi. A? wreszcie jeden trafi?. Ale gdzie? Oto w samo oko, ktre biednemu cz?owiekowi zaraz wyp?yn??o. Ze smutkiem te? musz? powiedzie?, ?e ludzie tu zaniedbuj? pi?kny zwyczaj pozdrawiania si? po chrze?cija?sku. Wchodzi kto? do domu chrze?cija?skiego, to nie pochwali Boga, tylko stawa na progu i szepce jakby sam do siebie: co s?ycha?? Potem post?pi krok, dwa i mwi: Czy?cie se jedli ?niadanie, obiad, jarzyn? (bo i tak mwi?) albo czy?cie powieczerzali? Wreszcie powie; Dzie? dobry, dobre po?udnie, dobry wieczr. I na tem koniec. A jakby kto? ze starszych skarci? m?okosa, za nie w?a?ciwe powitanie, lub za z?e post?pki, to zmwi si? dwch, trzech towarzyszy, wezm? kijw i okna mu wieczorem potrzaskaj?. Oj dobrych rzeg na takich by potrzeba. (Gazeta Kielecka 1894, R. 25, nr 1)

K. Tomczyk

 


Ciekawostki z przesz?o?ci

Dawne wierzenia i zwyczaje

Statystyka strony

Użytkowników : 2
Artykułów : 282
Odsłon : 146576

Go?cimy

Naszą witrynę przegląda teraz 17 gości