Krzeszowice
Prawa miejskie Krzeszowic

Wkrótce po odzyskaniu niepodległości Rada Gminy rozpoczęła zabiegi mające na celu przyznanie Krzeszowicom praw miejskich. 15 lutego 1919 r. spośród miejscowych radnych powołano komisję (Stanisław Krókowski, Gabriel Habliński, dr Stanisław Makowski, Marian Kopff, Wawrzyniec Molik, Adam Bogacki), która miała opracować w szczegółach sprawę umiastowienia Krzeszowic. Na sesji Rady, która odbyła się 22 marca 1919 r.:
uchwalono jednogłośnie Umiastowienie Krzeszowic i polecono Zwierzchności Gminnej zwrócić się do kompetentnych władz z prośbą o podniesienie gminy Krzeszowice do rzędu miast, i przyznanie gminie Krzeszowicom na własność Rynku i targowicy wraz z placem dla postoju fur.

W maju tego samego roku wybrano delegację w składzie: Franciszek Kulczycki, Wojciech Wyka i Marian Kopff, która na koszt gminy miała jechać do Warszawy w celu przedłożenia tam prośby o nadanie praw miejskich. W lipcu władze państwowe nakazały wstrzymać się z tymi zabiegami do czasu przeprowadzenia nowego podziału administracyjnego kraju. Mimo to delegacja udała się do stolicy, ale o wynikach tej podróży brak jakichkolwiek wiadomości.

Kilka lat później zabiegi władz gminy zostały uwieńczone sukcesem. Na mocy ustawy z 3 grudnia 1924 r. Krzeszowice zostały podniesione do rangi gminy miejskiej z dniem wejścia w życie ustawy, czyli 1 stycznia 1925 r. Na posiedzeniu Rady gminnej 30 stycznia 1925 r. na wniosek Radnego p. Mossa, Rada gminna uchwala w celu uczczenia uroczystej chwili uznania Krzeszowic miastem, stwarza fundusz wieczysty na ubogich miasta Krzeszowic, i na fundusz ten składa w roku bieżącym kwotę 5000 zł (pięć tysięcy złotych). Odsetki od wyż. wymienionego funduszu mają być rozdzielane co roku między ubogich miasta Krzeszowic, a to z dniem 1 stycznia każdego roku. Na wniosek Radnego p. Polaczka, Rada gminna uchwala urządzić uroczystość w dniu 15 lutego 1925 r. z powodu uznania Krzeszowic miastem i w tym celu wybiera komitet: Kulczycki, Polaczek, Moss, Duda, oraz Zwierzchność gminna z prawem kooptacji. W myśl wniosku p. Polaczka na koszt gminy mają być przyjęci goście zaproszeni zamiejscowi, zaś miejscowi mogą brać udział w mającym się urządzić obchodzie za opłaceniem składki, którą powyższy komitet ustali. Ostatecznie uroczyste obchody tego wydarzenia miały miejsce 22 lutego 1925 r. Rozpoczęły się nabożeństwem, następnie wielki pochód udał się na rynek, gdzie wygłoszono okolicznościowe przemówienie. W budynku plebani odbyło się przyjęcie dla władz i zaproszonych gości, w tym posłów na Sejm (Józefa Matłosza i Antoniego A. Matakiewicza). Pierwszym burmistrzem został Franciszek Kulczycki. Wykonano też nową pieczęć owalną z orłem i napisem „Magistrat Miasta Krzeszowic”.

Data przyznania praw miejskich Krzeszowicom stała się przyczyną nieporozumień. Często przyjmuje się, że wydarzenie to miało miejsce dopiero kilka lat później. 23 marca 1933 r. wydana została ustawa o częściowej zmianie ustroju samorządowego. Ustawa z 3 lipca 1896 r. (na podstawie której Krzeszowice uzyskały prawa miejskie) utraciła moc obowiązującą. Wszystkie liczące ponad 3 000 mieszkańców miasta, objęte ustawą z 3 lipca 1896 r., zostały z mocy nowej ustawy podniesione do rzędu miast rządzących się ustawą z 13 marca 1889 r. W nowej ustawie zapisano, że Minister Spraw Wewnętrznych może w drodze rozporządzeń w ciągu roku po wejściu w życie ustawy niniejszej po wysłuchaniu opinii zainteresowanych związków samorządowych podnieść również do rzędu miast niektóre z pozostałych miejscowości, objętych dotychczas ustawą z dnia 3 lipca 1896 r., rozciągając na nie moc ustawy z dnia 13 marca 1889 r. ze zmianami, wynikającymi z późniejszych ustaw i ustawy niniejszej. W związku z tym podczas posiedzenia Rady miejskiej, które odbyło się 31 sierpnia 1933 r., po wysłuchaniu przemówienia Przewodniczącego, burmistrza p. Dra Jana Walkowskiego, na temat podniesienia Krzeszowic do rzędu miast rządzących się ustawą z r. 1889 – po wyczerpującej dyskusji i wyjaśnieniach udzielanych przez radnego p. Matusińskiego, opartych ściśle na ustawie samorządowej z r. 1933 i na wniosek radnego p. Stanisława Matusińskiego, - Rada Miejska w Krzeszowicach [...] uchwala zwrócić się do Pana Ministra Spraw Wewnętrznych z usilną prośbą, aby gminę miejską Krzeszowice, położoną w obrębie Województwa Krakowskiego, liczącą według wyników ostatniego powszechnego spisu ludności z 9 XII 1931 r. – 3366 mieszkańców i ustawą z dnia 3 XII 1924, Dz.U.RP. № 110, poz. 985, zaliczoną do rzędu miast objętych ustawą gminną z 3 lipca 1896, Dz.U.Kr. № 51 – zechciał stosownie do postanowień ustępu 3 art. 82 ustawy o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorialnego z 23 marca 1933, Dz.U.R. P. № 35, poz. 294 – podnieść do rzędu miast, rządzących się ustawą z dnia 13 marca 1889 – Dz.U.Kr. № 24 i rozciągnąć nie moc tejże ustawy ze zmianami wynikającymi z późniejszych ustaw, oraz z postanowień cytowanej ustawy z 23 marca 1933 [...] o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorialnego, odnoszących się do miast Województw południowych.

Rozporządzeniem ministra spraw wewnętrznych (Bronisława Pierackiego) z 18 października 1933 r. Krzeszowice zostały zaliczone do rzędu miast objętych ustawą austriacką z 1889 r. Dla ówczesnych władz miejscowości nadanie praw miejskich miało miejsce w 1924 r. Od tej pory w protokołach z posiedzeń używano określeń burmistrz, Rada miejska, Magistrat (zamiast wcześniejszych naczelnik, Rada gminna, Zwierzchność gminna). Jako miasto od 1925 r. traktuje Krzeszowice m.in.: Krakowski Dziennik Wojewódzki.

W Kronice parafialnej znajdujemy następującą informację o tych wydarzeniach:

"Krzeszowice, zaliczone w roku 1925 do rzędu miast, uginają się pod ciężarem tego zaszczytu, z którym złączone są przeróżne opłaty komunalne i socjalne, ubezpieczenia w Kasie chorych służby domowej i pracowników rolnych, a z ulepszeń – mimo najlepszych chęci Rajców miejskich korzystać będą potomni w dalekiej przyszłości. Nazwa wsi, choć mniej zaszczytna, więcej była do twarzy biednej ludności."



Łukasz Skalny

 
Egzekucja w Tenczynku – 1944 r.

W ostatnich dniach okupacji, 31 grudnia 1944 r., w Tenczynku funkcjonariusze gestapo rozstrzelali 4 Polaków podejrzanych o przynależność do AK: Stefan Skalny (lat 21), Karol Ślusarczyk (lat 50), Karol Ślusarczyk (lat 22), Wojciech Ślusarczyk lat 20). Kazimierz Skalny zeznał:
"W nocy 31 grudnia 1944 r. zbudziło mnie ujadanie psów i wywalenie bramy koło obejścia. Następnie rozpoczęto dobijać się do piekarni i tam wyważyli drzwi i wpadli tamże bijąc mnie po twarzy kilkakrotnie browningiem. Pytali się gdzie jest mój syn, odpowiedziałem, ze śpi w domu, a był tam mój syn Stefan i Stanisław. Wpadli do domu i tam pobili synów rewolwerami po twarzy i piersiach. Wyprowadzili ich z domu i w chwilę później posypały się strzały. Obok domu zastrzelono mojego syna Stefana Skalnego, liczącego 21 lat, który skończył liceum. Drugiego syna Stanisława zabrano i już nigdy nie wrócił. Dowiedziałem się później, że zginął w Mauthausen."

Skalny Stanisław – ur. 14 lipca 1928 r. w Tenczynku, syn Kazimierza i Karoliny, zabrany do obozu koncentracyjnego Auschwitz z końcem 1944 r. Zmarł w szpitalu w Jeleniej Górze.
Skalny Stefan – ur. 1 maja 1921 r. w Tenczynku, syn Kazimierza i Karoliny. Kapral poch. AK Zamordowany kolbami przez policję ukraińską 31 grudnia 1944 r.



Łukasz Skalny

 
Wyzwolenie Krzeszowic


Był 12 stycznia 1945 r. na całym froncie niemiecko-radzieckim ruszyła potężna ofensywa sowiecka. 17 stycznia zajęto ruiny Warszawy, w której w trakcie powstania i późniejszej niemieckiej celowej działalności całkowitemu zniszczeniu uległo ok. 44% zabudowań, a w śródmieściu ponad 70%. W następnych dniach wojska radzieckie zdobyły: 19 stycznia Kraków i Łódź, 23 – Bydgoszcz, a 27 – Katowice. Do początków kwietnia 1945 r. wyparto wojska niemieckie za Odrę i Nysę Łużycką.
Na przełomie 1944 i 1945 r. Niemcy rozpoczęli budowę silnych umocnień na linii Brzezinka-Rudawa sięgających samych Krzeszowic, zatrudniając przy tych pracach oprócz jeńców także mieszkańców Krzeszowic i sąsiednich wsi. Kopanie bunkrów i rowów trwało do ostatniego dnia okupacji niemieckiej. Umocnienia te na nic się Niemcom nie przydały, ponieważ armia radziecka z zupełnie innej strony niż się Niemcy spodziewali, a wojsko niemieckie, które miało te umocnienia obsadzić, zostało zmuszone do ucieczki. W Krzeszowicach pierwsze oznaki zbliżania się frontu zaznaczyły się niezwykłym ruchem wojsk niemieckich. Ulicą Grunwaldzką i Czatkowską (obecnie Legionów Polskich) przejeżdżały samochody pancerne i czołgi. 17 i 18 stycznia miasto przeżyło dwa naloty – sowieckie samoloty popędzały Niemców i zrzucały bomby, od wybuchu których zginęło kilku mieszkańców Krzeszowic (m. in.: Władysław Mucha, Jan Robak, dwóch synów Ludwika Szczuki, Andrzej Tarski), inni odnieśli rany (m.in.: Bolesław Kłosowski, który zmarł następnego dnia oraz Stanisław Lorens), został spalony jeden dom, a kilka uszkodzonych od odłamków bomb. 18 stycznia zostały wysadzone mosty na Miękince i Filipówce, wskutek czego ludność miasta przez kilka dni była pozbawiona wody, gdyż z powodu wybuchu min zniszczony został przewód instalacji wodociągowej. Po południu tego dnia Niemcy podpalili tartak i browar. Tego samego dnia wieczorem miały miejsce dwa wybuchy o ogromnej sile – wysadzono bomby i amunicję w lesie tenczyńskim. Wskutek tego wybuchu wypadły szyby w krzeszowickim kościele. Około północy rozpoczął się pojedynek artylerii dział niemieckich ustawionych na końcu ul. Grunwaldzkiej i radzieckich od strony Dubia. Pojedynek ten trwał do godz. 5-tej rano po czym nastała cisza. Rano pierwsze oddziały radzieckie wkroczyły do miasta. Ludzie zaczęli wychodzić z piwnic i podawać sobie komunikaty z nocnej walki. Wszyscy z ulgą odetchnęli, że skończył się okres okupacji niemieckiej. Zrywano i deptano emblematy przypominające niewolę niemiecką. Nastały dni przemarszu wojsk sowieckich w kierunku Trzebini. Adam Fujarski opisuje ten dzień w następujący sposób:
"Przede wszystkim wszyscy odetchnęli z ulgą, że skończyły się koszmarne dni 6 i pół lat niewoli hitlerowskiej. Zrywano i deptano emblematy przypominające niewolę niemiecką. Zapanował odruch usuwania pokostu niemczyzny. […] Nastały dni przemarszu wojsk sowieckich, w szczególności broni pancernej, artylerii, czołgów, taborów, piechoty, itp. W stronę posuwającego się frontu."

Niemcy uciekli z miasta. Nowym burmistrzem został minowany Józefa Ropka z Czatkowic. 26 stycznia wydał on następującą odezwę do mieszkańców:

"RODACY
Jesteśmy wolni!
Polska, Ojczyzna Nasza została uwolniona od odwiecznego wroga
przez Krasną Armię i Wojsko Polskie.
Mamy własny Polski Rząd, mamy własne Państwo, mamy Wolność.
RODACY!
Celem uczczenia tej tak uroczystej chwili odbędzie się
w niedzielę 28 bm. o godzinie 11 przed południem
WSPÓLNA MANIFESTACJA
Przed budynkiem Magistratu, po czym nastąpi ogólny pochód na rynek,
gdzie zostaną wygłoszone okolicznościowe przemówienia.
Niechaj nikogo z Was nie braknie w tym dniu w pochodzie.
Każdy dom musi być udekorowany polskimi flagami.

W dalszej kolejności przystąpiono do liczenia strat. Działania wojenne z 1945 r. spowodowały zniszczenie trzech domów i trzech stodół, wysadzono dwa mosty. Poprzez budowę rowów przeciwpancernych i przeciwczołgowych zniszczono pola uprawne, uszkodzono drogi. Na plantach w Krzeszowicach pozostały trzy zniszczone samochody ciężarowe, w Nowej Górze i lasach Tęczyńskich bomby lotnicze i amunicja. Poważne straty materialne ponieśli mieszkańcy miasta – uciekające wojska niemieckie i wkraczające radzieckie, dokonywały rabunków. Michał Oświęcimski, właściciel jednej z krzeszowickich restauracji, przedstawił w urzędzie miejskim następujące zaświadczenie:
"W czasie wkroczenia do Krzeszowic wojsk rosyjskich zostały zabrane z mojego przedsiębiorstwa gospodnio-szynkarskiego przez wojsko rosyjskie bez kwitów i bez zapłaty następujące artykuły: 185 litrów 40% wódki kupionej w wolnym handlu, 16 litrów wódek przydziałowych, 38 flaszek 0,7 l. wina owocowego gazowanego, 78 flaszek 0,7 l. wina owocowego, 62 flaszki 0,7 l. wina gazowanego wytrawnego, 15 litrów soku owocowego, 75 litrów piwa żywieckiego, 2 beczki, a 25 litrów ogórków, 35 flaszek lemoniady, 2 litry oliwy jadalnej, 24 litry korniszonów, 5 kg. musztardy, 30 kg. cukru, 1 patefon walizkowy z 54 płytami."

Podobnych zaświadczeń było więcej. Rozpoczął się także rabunek pałacu Potockich. Profesor Wyka zapisał: "Najpierw po szeroko rozłożonych i każdemu otwartych salach snuł się tłum trochę onieśmielony, pokazywałem kartki z pochodzeniem zachowanych dzieł sztuki, tłumaczyłem. Na ścianach wisiał cały cykl Canaletta. Rychło zaczął się rabunek, zrazu nieśmiało, później coraz odważniej. Czynili go miejscowi. Dobrze pamiętam tę kobietę, która z dywanu konstytucyjnego, wziąwszy najpierw u siebie dokładną miarę, taką szerokość i długość wycinała po bordiurze, jaka jej była potrzebna do sionki. Nic nie pomagało. Dwie odrębne władze ujawniły się kolejno pierwszego dnia, „londyńska” najpierw, „lubelska” po niej, świeżo tegoż dnia upieczeni „milicjanci”, mundurów oni nie mieli, sami pomagali w grabieży."


Łukasz Skalny

 
«pierwszapoprzednia12następnaostatnia»

Strona 2 z 2

Ciekawostki z przeszłości

Dawne wierzenia i zwyczaje

Statystyka strony

Użytkowników : 2
Artykułów : 281
Odsłon : 164169

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 46 gości