Jerzmanowice

Kontynuuj?c temat powo?a? do stanu duchownego z naszej parafii, po siostrach zakonnych, teraz o powo?aniu kap?a?skim.
Na wst?pie pozwol? sobie zauwa?y?, ?e dzieje zacnego rodu ?urowskich zas?uguj? ju? od wiekw na szacunek i powa?anie.Dowodem tego jest przywilej krlewski, ktrego wst?p brzmi nast?puj?co:August Drugi z Bo?ej ?aski Krl Polski, Wielki Ksi???Litewski, Ruski, Pruski, Mazowiecki, ?mudzki, Kijowski, Wo?y?ski, Podolski, Inflancki, Smole?ski, Czernichowski, a tak?eKsi??? Dziedziczny Saksonii i Ksi??? Elektor i.t.d.

Niniejszym oznajmiamy ka?demu i wszystkim, do kogo to nale?y, ?e zgodzili?my si? i pozwalamy Aktem niniejszym Szlachetnemu

Tomaszowi B?o?skiemu, by mg? i mia? prawo z ca?ego prawa swego, jakie na mocy przywileju posiada do So?tysostwa w Jerzmanowicach, zrzec si? i przela?w zupe?no?ci to prawo na osoby Szlachetnych: Jana Micha?a ?urowskiego, towarzysza chor?gwi pancernej SzlachetnegoJzefa Za?uskiego, starosty Rawskiego, i ?ony ?urowskiego Anny z Radzimowskich, a tak?e [na osoby] Krzysztofa, Piotra, Micha?ai Zuzanny ?urowskich ich prawnych spadkobiercw. []

Zastrzegamy wszystkie prawa nale??ce Naszej W?adzy Krlewskiej, prawom Rzeczypospolitej i Ko?cio?a Katolickiego.Na ?wiadectwo powy?szego dokumentu r?k? Nasz? podpisujemy piecz?ci? Krlestwa umacniamy. Dan w Warszawie dnia 12 kwietnia 1724 roku, panowania za? Naszego roku 27. August Krl.

W tamtych czasach rd ?urowskich by? osiad?y w Jerzmanowicach, posiad?o?ci krlewskiej i naby? prawo dziedziczne do so?tysostwa jerzmanowickiego.

W tej rodzinie istnia? zwyczaj, ?e w ka?dym pokoleniu syn pierworodny otrzymywa? imi? Jan, co przetrwa?o do czasw wsp?czesnych.Przeprowadzka do ?az nast?pi?a dopiero pod koniec dziewi?tnastego wieku, za spraw? Jana ?urowskiego [19.11.1863 -22.02.1953],zdj?cie nr 1 i ta rodzina by?a wwczas, oprcz dworu, najzamo?niejsz? w ?azach.

Na zdj?ciu nr 2 z 1947 r. widzimy go [po?rodku] w otoczeniu czterech synw [od lewej[: Piotr, dr med. Ludwik [laureat Instytutu Yad Vashem

w Jerozolimie za ratowanie ?ydw w Krakowskim Getcie], Jan Micha? i ks. kan. Jzef. Ks. kan. Jzef ?urowski urodzi? si? 14 sierpnia 1885 r. w ?azach. Po uko?czeniu szko?y ?redniej i seminarium duchownego w zaborze austriackim otrzyma? ?wi?cenia kap?a?skie w Kielcach od ks. bpa Augusta ?ozi?skiego.
Ks. bp Czes?aw Kaczmarek mianowa? 2 lipca 1947 r. ks. kan. Jzefa proboszczem w parafii Sokolina pw ?w. Micha?a Archanio?a,w dekanacie Kazimierza Wielka.Parafia ta powsta?a ju? w 1326 r., a istniej?cy ko?ci? barokowy zosta? wzniesiony w 1651-60 r.Ks. kan. Jzef zmar? w 1957 r. i jest pochowany w grobowcu rodzinnym swojego brata dra Ludwika na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.W tym samym czasie jego m?odszy brat Jan Micha? urodzony 20.09.1897 r. udziela? si? na rzecz tutejszej spo?eczno?ci b?d?c cz?onkiem Komitetu Ratunkowego i Gminnej Rady w Su?oszowej w 1917 r., jeszcze pod zaborem austriackim, ale piecz?? gminna posiada?a ju? wizerunek polskiego or?a w koronie. Wwczas jeszcze ci?gle trwa?a pierwsza wojna ?wiatowa i na okupowanych terenach dzia?a?y:G?wny Komitet Ratunkowy w Lublinie, Powiatowy w Olkuszu i Gminny w Su?oszowej. Celem tych komitetw by?o niesienie pomocycharytatywnej g?oduj?cej ludno?ci na terenach wyniszczonych przez dzia?ania wojenne. Fundusze pochodzi?y od w?adz okupacyjnych oraz

od Ksi???co-Biskupiego Komitetu Pomocy. Wsie utrzymywa?y si? tylko z rolnictwa, a obsianych by?o tylko ok. 37% ziemi ornej.Ziarno z powiatu miechowskiego przynoszono na plecach, poniewa? wszelkie zwierz?ta by?y zjedzone przez wojsko. Ju? w 1914 r., gdy tuw jesieni zatrzyma? si? front na siedem tygodni i wojsko skonfiskowa?o wszelk? ?ywno??, to ?o?nierze zjadali nawet g??by po?ci?tej kapu?cie pozostawione na polu.Po odzyskaniu niepodleg?o?ci w 1918 r. Jan Micha? s?u?y? w Polskim Wojsku. Bra? rwnie? czynny udzia? w wojnie obronnej w 1939 r.W czasie pacyfikacji ?az 16 lipca 1943 r. za wsp?prac? z partyzantami, by? jednym z najbardziej torturowanych mieszka?cw ?az.Zmar? 19.11.1989 r. i jest pochowany w Jerzmanowicach.


Za udost?pnienie zdj?? i dokumentw z archiww rodzinnych s?owa podzi?kowania niech zechce przyj?? Pan dr med. Czes?aw ?urowski,urodzony w ?azach w 1927 r., by?y dyrektor i ordynator Szpitala Kolejowego w Krakowie. Obecnie lekarze seniorzy, Krystyna i Czes?aw ?urowscyoprcz ?wiadcze? lekarskich od wielu lat s? zaanga?owani w charytatywn? pomoc ludziom bezdomnym i ubogim w ramach dzia?alno?ciStowarzyszenia Lekarze Nadziei, ktre to w 2013 r. zosta?o nominowane do nagrody TOTUS, za ofiarn? i skuteczn? prac? narzecz najbardziej potrzebuj?cych, inspirowan? warto?ciami chrze?cija?skimi.

Zygmunt Krzystanek

1zur

Senior rodu Jan ?urowski [1863-1953]

2zur

Po?rodku Jan ?urowski, a od lewej synowie: Piotr, dr Ludwik, Jan Micha? i ks. kan. Jzef w r. 1947.

3zurDr Czes?aw ?urowski

4zurRok 1993, nast?pne pokolenie, synowie Jana Micha?a: [od lewej] mgr in?. Kazimierz, lek wet. Stanis?aw, dr med. Czes?aw, mgr prawa Jan, mgr rolnik Tadeusz.

5zur

Jan Micha? [po lewej] po r. 1918

6zur

Za?wiadczenie Jana Micha?a

7zurKs. kan. Jzef [po lewej] w parafii Sokolina

zdjecie 08jpg

Ks. kan. Jzef

Po ni?ej nominacje ks. kan. J. ?urowskiego na proboszcza parafii Sokolina.

nominacja 01

nominacja 02

nominacja 03jpg

 

W poprzednim numerze Natanaela przedstawili?my opis dziejw siostry Marii (wszystkie siostry posiada?y to imi?), Kajetany (przybrane imi? zakonne), Jzefy Kie?kowicz z Gotkowic. Aby ocali? od zapomnienia, pragn? zaprezentowa? tak?e losy siostry Marii, Dawidy (przybrane imi? zakonne), Marianny Sygulskiej.

Urodzi?a si? 19 pa?dziernika 1924 r. w Gotkowicach, jako sidme z o?miorga dzieci pa?stwa Sygulskich. Rodzice: ojciec Cyprian (nota bene mj dziadek), matka Jzefa, primo voto Tokaj, z domu Grka. Rodzina by?a zaliczana do rodzin zamo?nych.

Marianna najpierw ucz?szcza?a do szko?y podstawowej w Gotkowicach, a nast?pnie do Jerzmanowic, gdzie sidm? klas? z wynikiem bardzo dobrym uko?czy?a w roku 1940, otrzymuj?c ju? ?wiadectwo dwuj?zyczne, polsko-niemieckie.W nast?pnych latach zg?osi?a si? do konspiracyjnej organizacji kobiecej o charakterze polityczno-o?wiatowym pod nazw? Ludowy Zwi?zek Kobiet. Organizatorem by?a Michalina Ostachowska, crka przedwojennego dzia?acza spo?ecznego, pos?a i wicemarsza?ka sejmu ze Su?oszowej Jzefa Ostachowskiego. W tej organizacji dzia?a? Zielony Krzy? i na terenie wczesnej gminy Su?oszowa istnia?y trzy dru?yny sanitarne obs?uguj?ce partyzantw. Do takiej dru?yny nale?a?a Marianna i kilka innych dziewczyn z Gotkowic, np. Janina Siudy ps. Joanna, Stanis?awa Kemona, moja siostra Helena ps. Stokrotka. Do tych dru?yn nale?a?y rwnie? dziewczyny z Jerzmanowic i ?az. Tajnym szkoleniem medycznym zajmowali si? lekarze z Krakowa oraz su?oszowski aptekarz Stanis?aw Ostrowski. Szkolenia odbywa?y si? w Jerzmanowicach, w domu organisty jerzmanowickiego Jankowskiego, ktry to dom pe?ni? rol? ma?ego szpitala konspiracyjnego Armii Krajowej. Maria Jankowska ps. S?awa nale?a?a do tych najaktywniejszych dzia?aczek. Ka?da z nich zosta?a wyposa?ona w ?rodki opatrunkowe, ktre przechowywa?y w swoich domach. Sanitariuszki by?y rwnie? przeszkolone w zakresie przysposobienia wojskowego do pos?ugiwania si? broni? paln?.
W czasach okupacji niemieckiej w Jerzmanowicach by?y rwnie? prowadzone kursy podchor??wki i podoficerskie z udzia?em dwudziestu eleww (z fr. lve ucze?). Podporucznik Piotr Rato? ps. Len, dowdca grupy dywersyjnej 15 ?o?nierzy AK z Jerzmanowic i Gotkowic, do chwili jego aresztowania 14 sierpnia 1944 r., dokona? czterech akcji dywersyjnych (15 grudnia 1941 r., 19 lutego 1942 r., 28 grudnia 1942 r., 8 sierpnia 1943 r.) z udzia?em wozw taborowych. Po aresztowaniu, 29 sierpnia 1944 r. zosta? osadzony w Auschwitz, jako nr 119211, a nast?pnie 25 stycznia 1945 r. przewieziony do Mauthausen, gdzie zosta? zamordowany 9 kwietnia 1945 r., czyli miesi?c przed zako?czeniem wojny.
Istnia? rwnie? Wojskowy Wymiar Sprawiedliwo?ci i S?dy Polowe z udzia?em ?awnikw z ka?dej miejscowo?ci. Kolaboranci otrzymywali od partyzantw nocne ostrze?enia, natomiast zdrada Narodu Polskiego by?a karana ?mierci?. Tak si? sta?o z niejakim Misiem, po pacyfikacji w ?azach.
Ka?de pojawienie si? policji wraz z ?andarmeri? niemieck? wywo?ywa?o przera?enie u wszystkich mieszka?cw, rwnie? i u Marianny, tym bardziej, ze jej brat Stanis?aw nale?a? do AK. Taka wizyta mog?a sko?czy? si? wywiezieniem na roboty przymusowe do Niemiec [ z ca?ej gminy wywieziono ponad 850 osb], lub aresztowaniem cz?onkw AK z powodu donosw lub za?amania si? pod wp?ywem tortur osb ju? aresztowanych.
Najbardziej mroczne czasy okupacji przypad?y na 1943 r., kiedy to nasili?y si? ?apanki uliczne, liczne pacyfikacje (?azy, Radwanowice), gdy rozpocz??a si? zag?ada Polakw na Wo?yniu przez ukrai?skich nacjonalistw, a Niemcy odkryli masowe groby tysi?cy pomordowanych w Katyniu przez Zwi?zek Radziecki polskich oficerw, ktrych nazwiska opublikowano w Go?cu Krakowskim. W tym samym czasie nadesz?a pora?aj?ca wiadomo?? o katastrofie w Giblartarze i ?mierci Wodza Naczelnego gen. W?adys?awa Sikorskiego. W obliczu realnego zagro?enia bytu naszego narodu pog??bi?a si? wiara w Opatrzno?? Bosk?.
Mo?e ju? w tych czasach Marianna podj??a postanowienie o wst?pieniu do klasztoru?
P?niejsze prze?ycia rwnie? mog?y mie? wp?yw na jej powo?anie zakonne. W bardzo mro?n? i ?nie?n? noc z 17 na 18 stycznia 1945 r. oko?o 70 radzieckich czo?gw T34 nale??cych do 4 Samodzielnego Korpusu Pancernego Gwardii 59 Armii I Frontu Ukrai?skiego, przejecha?o od Su?oszowej wzd?u? rowu przeciwczo?gowego obok jej rodzinnego domu, po?o?onego na skraju Gotkowic, ko?o Ostrej Gry. Czo?gi te nast?pnie skierowa?y si? na Krakw DK 94, ale na styku Gotkowic i Jerzmanowic natkn??y si? na niemiecki sztab z Jerzmanowic (z Pradelokiem na czele), ktry po wysadzeniu radiostacji ze 100 m. masztem, nie zd??y? przed wysadzenie mostu przekroczy? rowu przeciwczo?gowego. Czo?gi?ci je?cw nie brali, wszyscy tam zgin?li i tam spoczywaj?. Ko?o zabudowa? Sygulskich jeden czo?g zsun?? si? do rowu przeciwczo?gowego, a drugi pozosta? do jego asekuracji i wyci?gni?cia. W Gotkowicach by?o jeszcze wojsko niemieckie w bia?ych kombinezonach, wyposa?one w narty. By?y tam tabory, kuchnia polowa z konnym zaprz?giem, ktre ten czo?g zmia?d?y? i rozpocz?? polowanie na niemieckich ?o?nierzy. Du?y ambulans z rannymi ?o?nierzami zosta? rozbity dzia?em czo?gowym.
Mieszka?cy Gotkowic zostali zmuszeni do odkopania kilofami i ?opatami z zamarzni?tej ziemi unieruchomionego czo?gu, pod obstrza?em niemieckich samolotw, ktre spowodowa?y po?ar jednego z czo?gw, ugaszony jednak przez jego za?og?. Te wojenne prze?ycia mog?y ostatecznie wp?yn?? na postanowienie Marianny, ktra po unormowaniu si? sytuacji, w wieku 22 lat, czyli w najpi?kniejszym okresie swojego ?ycia, 5 maja 1946 r. wst?pi?a do Zgromadzenia Sistr Urszulanek Serca Jezusa Konaj?cego w Kielcach. Po odbytym nowicjacie i z?o?eniu 6 stycznia 1949 r. pierwszej profesji w Pniewach powrci?a do Kielc. Na sta?e do Pniew powrci?a 20 sierpnia 1949 r., gdzie pozosta?a do ko?ca swoich ziemskich dni.
Gdy w 1950 r. w?adze PRL-u upa?stwowi?y maj?tek rolny Zgromadzenia, siostra Dawida zosta?a pracownic? PGR-u. Stara?a si? zawsze pomaga? w pracy s?abszym siostrom. W 1962 r. powa?nie zachorowa?a i przez dwa lata by?a unieruchomiona w ??ku gipsowym. Po podleczeniu zosta?a skierowana do pracy w zakrystii Sanktuarium ?w. Matki Urszuli. Z wewn?trznym skupieniem i pietyzmem czyni?a przygotowania do ka?dej mszy ?w. Opiekuj?c si? ministrantami, uczy?a ich w?a?ciwego zachowania w zakrystii i przy o?tarzu. By?a dla nich matk?.

Mimo choroby i cierpienia by?a zawsze pogodna. W pami?ci pokole? sistr urszulanek, jak rwnie? mieszka?cw Pniew, siostra Dawida pozostanie na zawsze wzorem dobroci, ?yczliwo?ci i pobo?no?ci. O swojej rodzinie zawsze pami?ta?a w gorliwej modlitwie. Tak? pozosta?a do ko?ca ?ycia. Gdy j? spotka?em kilkana?cie miesi?cy przed zgonem, na pogrzebie jej brata Stanis?awa w Sopocie (gdzie jest pochowany wraz z ?on? Mari? z Synowskich), mimo pogrzebowego nastroju tak?e by?a pogodna. Wwczas jeszcze nic nie zapowiada?o rozwijaj?cego si? nowotworu, ktry spowodowa? jej zgon 16 czerwca 2006 r., w 82 roku jej ?ycia i 61 roku powo?ania zakonnego. Jest pochowana na cmentarzu Zgromadzenia w Pniewach.
Z jej licznego rodze?stwa pozosta? tylko 93 letni brat Jzef, ciesz?cy si? pe?n? sprawno?ci? fizyczn? i intelektualn?, b?d?cy obecnie najstarszym mieszka?cem Gotkowic. Ufajmy, ?e siostra Dawida przez swe zakonne powo?anie b?dzie or?downiczk? naszej parafii w niebiosach. Pokj Jej Duszy.

Pro?ba: Z naszej parafii by?y jeszcze inne powo?ania kap?a?skie i zakonne. Gor?co prosz? rodziny tych osb (np. Polakw, Filipowskich z Jerzmanowic) o udost?pnienie informacji na ich temat.

Okazuje si?, ?e na stronie internetowej Diecezji Sosnowieckiej nasza parafia nale?y do wyj?tkw, poniewa? nie ma wyszczeglnionych ?adnych powo?a? kap?a?skich i zakonnych, mimo jej istnienia przez siedem wiekw. Planuj? uzupe?ni? ten brak informacji.

Zygmunt Krzystanek

grb


Pniewy: grb ?w. Urszuli Ledchowskiej.

 

1. Wst?p.

Moim zamiarem jest przybli?enie losw dwch sistr zakonnych z Gotkowic, ktre osobi?cie zna?em i s? mi bliskie. Jedna z nich Jzefa Kie?kowicz by?a moj? s?siadk?, a z drug? Mariann? Sygulsk? - ??czy?o mnie bliskie pokrewie?stwo. Obydwie wst?pi?y prawie rwnocze?nie w 1946 r. do Zgromadzenia Sistr Urszulanek Serca Jezusa Konaj?cego w Pniewach. W tym mie?cie licz?cym obecnie prawie 8 tys. mieszka?cw, b?ogos?awiona Urszula Ledchowska w 1920 r. zakupi?a posiad?o?? i za?o?y?a Dom Zgromadzenia Sistr Urszulanek.

W czasie niemieckiej okupacji ten maj?tek zosta? skonfiskowany i przekazany ludno?ci niemieckiej, a siostry zosta?y wysiedlone. Po zako?czeniu drugiej wojny ?wiatowej ta posiad?o?? zosta?a zwrcona w?a?cicielom, ale ju? w 1950 r. zosta?a upa?stwowiona i przekszta?cona w Pa?stwowe Gospodarstwo Rolne, a siostry zakonne zosta?y pracownicami tego PGR-u.Obydwie siostry r?ni?y si? wiekiem [ o 24 lata ], ale ich podobie?stwo polega?o na tym, ?e nale?a?y do rodzin g??boko wierz?cych i praktykuj?cych, rwnie? obydwie dozna?y okropno?ci wojny ?wiatowej i mo?e dlatego znalaz?y sens ?ycia za murami klasztoru

2. Jzefa Kie?kowicz urodzi?a si? 12. 04. 1900 r. w Gotkowicach, wwczas na terytorium imperium rosyjskiego, w najzamo?niejszej rodzinie. Rd Kie?kowiczw jest jednym z najstarszych i najzamo?niejszych w Gotkowicach. Ju? wed?ug spisu z 1789 r. , gdy Gotkowice by?y jeszcze posiad?o?ci? krlewsk?, Szymon Kie?kowicz w swoim gospodarstwie zatrudnia? dwch najemnych parobkw i jedn? dziewk?, prawie tyle, co folwark gotkowicki, a wszystkie grunty w?o?cia?skie nale?a?y do dwunastu rodzin, tyle by?o domw. Ko?o ich domu rs? wielowiekowy wi?z, o wielometrowym obwodzie, ktry uleg? zniszczeniu po po?arze drewnianego domu po drugiej wojnie ?wiatowej. Oprcz jednej siostry mia?a jeszcze trzech braci. Jeden z nich Jzef, jako pierwszy i jedyny w dziejach wsi uko?czy? szko?? ?redni? w okresie mi?dzywojennym. To by? olbrzymi wysi?ek finansowy ca?ej rodziny: zakwaterowanie w mie?cie, wy?ynie, odpowiedni ubir i czesne. Ca?a rodzina by?a uzdolniona, wszystkie prace remontowo-inwestycyjne potrafili wykona? w?asnymi si?ami. Drugi jej brat Jan , konstruowa? i wykonywa? urz?dzenia gospodarcze niezb?dne w czasach, gdy nie by?o jeszcze energii elektrycznej, a nawet kieratw. Nawet drewniany rower rwnie? by? przez niego wykonany.

Siostra Jzefa ju? w czasie pierwszej wojny ?wiatowej dozna?a jej okropno?ci, gdy w 1914 r. prawie przez dwa miesi?ce Gotkowice by?y na linii frontu rosyjskiego i austro-w?gierskiego i gdy obydwie strony d??y?y do prze?amania frontu przez liczne ataki i kontrataki, powoduj?c olbrzymie straty w oddzia?ach wojskowych i ludno?ci cywilnej. Efektem tego by?y olbrzymie groby zbiorowe na ternie wsi.
Osi?gn??a pe?noletnio?? w 1918 r. wraz z niepodleg?o?ci? Polski. Jako osoba doros?a ?ci?le przestrzega?a wszelkie nakazy i zwyczaje religijne, jak np. czterdziestodniowy wielki post wyklucza? spo?ywanie wszelkich pokarmw mi?snych i jakichkolwiek t?uszczw, a nawet mleka i jego przetworw.
Jako kobieta ?ci?le przestrzega?a regu?y odno?nie stroju : pj?cie do ko?cio?a z krtkim r?kawem, czy bez po?czoch by?o wykluczone. Takie by?y wwczas zwyczaje.

Ci??ko pracowa?a na du?ym gospodarstwie rodzinnym. Prawie sze?cioletni? okupacj? niemieck? prze?ywa?a w ustawicznej niepewno?ci o w?asne ?ycie i swoich najbli?szych. Te prze?ycia mog?y ostatecznie zadecydowa? o jej wst?pieniu w wieku 46 lat do Zakonu Sistr Urszulanek Serca Jezusa Konaj?cego w Kielcach w dniu 20 czerwca 1946 r., przyjmuj?c imi? zakonne Kajetana. ?lubowanie z?o?y?a 15 sierpnia 1949 r. w Pniewach. Zmar?a w trzydziestym roku powo?ania zakonnego 11 wrze?nia 1976 r., prze?ywszy 76 lat. Jest pochowana na cmentarzu zakonnym w Pniewach.
Jej pobo?ny ?ywot w takiej blisko?ci z Bogiem uzasadnia, ze ?w. pami?ci Jzefa pe?ni patronat przed Stwrc? nie tylko nad gotkowicami, ale nad ca?? parafi? jerzmanowick?.

C.d.n.
Zygmunt Krzystanek

 

Ju? Jan D?ugosz notuje istnienie w Jerzmanowicach drewnianego ko?cio?a, ktrego kolatorem by? krl Kazimierz Wielki. Parafia ta istnieje w spisach ?wi?topietrza w latach 1335 1337, do ktrej nale?a?y rwnie? Gotkowice. W 1335 r. parafia zap?aci?a 4 skojce dziesi?ciny papieskiej, co pozwala oszacowa? jej ludno?? w tym czasie na oko?o 270 osb. By?a to jedna z najmniejszych parafii, pomimo ?e Jerzmanowice by?y najwi?ksz? wsi? w starostwie ojcowskim. Rwnie? o tutejszym ko?ciele drewnianym pw. ?w. Bart?omieja dowiadujemy si? z wizytacji Ka?mierskiego w r. 1595. Wizytacja w 1748 r. znajduje w Jerzmanowicach stary, sprchnia?y ko?ci? drewniany, pokryty gontem, schylony ku ziemi, dochodz?cy do rujny. Wed?ug wizyty kanonicznej, by? konsekrowany pw. ?w. Jakuba i Bart?omieja Aposto?a, a rocznic? po?wi?cenia obchodzono w niedziel? po ?w. Bart?omieju Ap.

W g?wnym o?tarzu by? obraz N.M.P. Cz?stochowskiej w drewnianej, posrebrzanej sukience. Po stronie Ewang. by? o?tarz z obrazem Pana Jezusa na Krzy?u, a po stronie przeciwnej by? o?tarz ?w. Bart?omieja. Naprzeciw, obok o?tarza Pana Jezusa by? o?tarz ?w. Antoniego Padewskiego.
Dzwonnica przylega?a do g?wnego wej?cia. Wizytator ks. Stanis?aw Ptaszy?ski, kanonik liwski, proboszcz z Nowego Korczyna podaje w 1783 r. wymiary tego ko?cio?a: 36 x 10 ?okci, czyli oko?o 20 m. d?ugo?ci i 6 m. szeroko?ci, czyli jego powierzchnia wynosi?a oko?o 120 m. kw. Jest rwnie? adnotacja, ?e wczesny proboszcz dobudowa? w 1749 r. now? naw?. Gdy pocz?tkowo parafia liczy?a 270 wiernych wielko?? ko?cio?a by?a wystarczaj?ca, ale gdy wed?ug pierwszego spisu powszechnego w r. 1789 ta liczba zwi?kszy?a si? do 952 osb [662 w Jerzmanowicach, 81 w Gotkowicach i 209 w ?azach] ten ko?ci? by? stanowczo za ma?y. Dla porwnania obecnie ta parafia liczy ok. 3 tys. wiernych. Nast?pna wizyta generalna w 1836 r. podaje, ?e dawny zdezelowany ko?ci? drewniany zosta? rozebrany w 1826 r. , a nowy rozpocz?to budowa? w r. 1827.

Po 57 latach zosta? konsekrowany 21. 06.1884 r. To ?wiadczy o upadku ekonomicznym spo?ecze?stwa w czasie zaborw, wysi?ek dwch pokole? by? potrzebny na zbudowanie tej ?wi?tyni. Przez okres tej budowy nabo?e?stwa odbywa?y si? w ma?ej szk?ce, ktra pierwotnie by?a ko?cieln? karczm?. W tym budynku mie?ci?a si? zaledwie setna cz??? parafian, reszta przebywa?a na zewn?trz pod go?ym niebem, nara?ona na deszcz, ?nieg i b?oto.
Po wybudowaniu ko?cio?a, a nast?pnie szko?y, [ ktra do niedawna by?a jeszcze siedzib? Biblioteki Gminnej i Powiatowej, oaz GOK-u ] - ta stara szk?ka spe?nia?a funkcj? remizy OSP, a obecnie jest tam pusty plac.
Warto jeszcze przypomnie?, ?e w XVI wieku w?a?ciciel Pieskowej Ska?y Stanis?aw Szafraniec zamieni? ko?cio?y w Przegini, Su?oszowej i S?spowie na protestanckie zbory, ko?ci? w Jerzmanowicach by? jedynym ko?cio?em katolickim w tym rejonie i dlatego mieszka?cy okolicznych wsi ucz?szczali tu do naszego ko?cio?a.
Ze starego ko?cio?a zachowa?y si? dzwony. Najstarszy zosta? wykonany w 1545 r., czyli jeszcze za panowania krla Zygmunta Starego. Nast?pny dzwon by? wykonany w 1548 r. jednak z powodu p?kni?cia nie by? u?ywany. Dopiero po drugiej wojnie ?wiatowej zosta? naprawiony poprzez nagrzanie do bardzo wysokiej temperatury i zaspawany. Dzi?ki tej zaawansowanej technologii ten dzwon zachowa? historyczn? posta? i tonacj?. Dzwon ten posiada medalion ?w. Bart?omieja i ma napis ?aci?ski :ANIMUS EST NOBIS UT CARMINA DICANT HIC TIBI S. DEUS ES 1548., czyli DUCH JEST DLA NAS JAK POEZJA, NIECH CI POWIE, ?E TU JEST BG.
?rednica jego wynosi 73 cm, czyli jest ponad trzykrotnie mniejsza od ?rednicy Dzwonu Zygmunta [242 cm.], ktry zosta? wykonany w 1520 r.
Oprcz tych dzwonw s? jeszcze dwa dzwony przelane w 1948 r. ze starych uszkodzonych. Na jednym jest napis, ?e zosta? przelany na koszt proboszcza ks. Jana Rachtana, a drugi na koszt parafian.

Wszystkie te dzwony ocala?y mimo wielu kataklizmw dziejowych i rekwizycji wojennych. W czasie pierwszej wojny ?wiatowej zosta?y zdj?te przez parafian, zakopane w tajemnicy przed Austriakami i nie wydane mimo represji. W S?spowie i Su?oszowej dzwony zosta?y zniszczone wskutek dzia?a? wojennych. W czasie prawie pi?ciu wiekw dzwony te po?egna?y na wieczny spoczynek wiele tysi?cy parafian i nadal to czyni?.
Oprcz dzwonw ze starego ko?cio?a zachowa?a si? chrzcielnica, odrestaurowana za czasw ks. Andrzeja Ciesielskiego, ktra mog?a s?u?y? ju? pierwszym parafianom do przyj?cia Sakramentu Chrztu ?wi?tego.

Dzi?ki Pani mgr Ma?gorzacie Wites, ktra udost?pni?a mi twrczo?? Andrzeja Derejskiego, dowiadujemy si? rwnie? o zabytkach starego ko?cio?a z fragmentw wiersza p.t. Ko?ci?.

A oto fragmenty tego wiersza:

Obiektem ktry straci? warto?? do po?owy,
Jest kopia obrazu Matki z Cz?stochowy,
Ktr? jeszcze zaledwie przed kilkoma laty
W ko?ciele, na o?tarzu przybierano w kwiaty,
A nagle wyniesiono do wn?ki cmentarza !
Wyczyn taki w ko?cio?ach do?? rzadko si? zdarza!
To te? wywo?a? straszne oburzenie ludu!
Niektrzy si? modlili i czekali cudu,
Inni znw do obrazu znosili ofiary
I kwiaty, aby Bg nie zes?a? kary
W postaci g?odu , moru, ognia albo wojny,
Nastrj w?rd parafian by? do?? niespokojny,
Tym bardziej, ?e si? zmieni? stan pi?knej pogody
W deszcze ulewne z ktrych wielkie wody
Zalewa?y podwrza, ogrody i pola,
Ksi?dz wyja?ni? z ambony, ?e to nieba wola
Nie maj?ca wsplnego nic, a nic z obrazem,
Ale lud sta? przy swoim mwi?c, ?e tym razem
Proboszcz chce w jaki? sposb zrzuci? z siebie win?
Stanowi?c? niechybnie uleww przyczyn?.
Trzy dzwony stanowi?ce dzi? mienie ko?cielne
Wy?piewuj? swe pie?ni ?wi?teczno niedzielne,
Jak to czyni?y prawie przed trzystoma laty
Dzi? tak samo, jak dawniej, gdy umrze bogaty
G?os ich go odprowadza do samego grobu
I dzisiaj przy pomocy innego sposobu
Dzwonienia oznajmiaj? nieszcz??cia, powodzie, po?ary.]
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Najwspanialszym zabytkiem jest krzy? barokowy
Na ktrym wisi Chrystus w koronie cierniowej
W lewym bocznym o?tarzu tej pi?knej ?wi?tyni
Wizerunek ten skruch? w sercach ludzkich czyni,
A w cierpieniach przynosi ulg? i och?od?.
Tu czerpi? ludzie ?wi?t? nie?mierteln? wod?
Goj?c? rany ludzkie, gasz?c? pragnienie
Tu sk?adaj? swe ?ale, ble i cierpienia,
Albo znowu w skupieniu mod?y swe zanosz?
I o potrzeby ?ycia codziennego prosz?.
Tu widzia?em staruszka gdy p?aka? jak dzieci?
I b?aga? o ?mier? rych??, bo mu ?le na ?wiecie !
Tu widzia?em malutkie wyn?dznia?e dziatki
Gdy zanosi?y skarg?, ?e im brak?o matki !
Tu i ja si? modli?em o powrt rodziny
?ony z obozu w Niemczech z Sybiru dzieciny
A on sprawi?, ?e obie do domu wrci?y
Chocia? kilkakrotnie bliskie ?mierci by?y!

W czasach m?odo?ci Andrzeja Derejskiego te problemy by?y jeszcze ci?gle ?ywe i sprawa obrazu uszkodzonego w czasie budowy ko?cio?a spowodowa?a takie rozgoryczenie parafian.
Ostatnie zdanie wiersza obrazuje nam te powik?ane i tragiczne losy pokolenia ?yj?cego w czasie drugiej wojny ?wiatowej.

Zygmunt Krzystanek

 

Jeste?my ju? po uroczysto?ci Wszystkich ?wi?tych, kiedy to modlimy si? do zmar?ych, ktrzy zas?u?yli na osi?gni?cie ?wi?to?ci, a tak?e po Dniu Zadusznym, w ktrym modlimy si? za dusze przebywaj?ce w czy??cu, wierz?c, ?e dzi?ki naszym modlitwom wcze?niej osi?gn? zbawienie.
Rokrocznie obie te uroczysto?ci s? przyczyn? masowych odwiedzin grobw bliskich w ca?ym naszym kraju. Do cmentarzy ludzie docieraj? wszelkimi ?rodkami lokomocji. Uporz?dkowanie, przystrojenie mogi? i zapalenie zniczy jest naturalnym obrz?dkiem wszystkich opiekunw grobw.
Ca?y cmentarz jest ?wiadectwem losw pojedynczych ludzi, a bywa, ?e i ca?ych miejscowo?ci. Jest rwnie? kronik? dziejw wsi, ?wiadkiem przesz?o?ci, ukazuj?c jej zwi?zek z dziejami pa?stwa i narodu.
Okazuje si? jednak, ?e na ?adnym cmentarzu nie znajdziemy grobw starszych ni? pochodz?ce z ko?ca XVIII wieku. Na naszym cmentarzu pochwki by?y jeszcze p?niejsze, poniewa? jest to ju? trzecia lokalizacja cmentarza w dziejach naszej parafii. Wi??e si? to poniek?d z histori? chrze?cija?stwa. Do pi?tego wieku zmar?ych chowano w katakumbach, w p?niejszych wiekach rozpocz?to grzebanie ich na cmentarzach przyko?cielnych, natomiast zmar?ych biskupw i inne wa?ne osoby duchowne oraz fundatorw ?wi?ty? w podziemiach ko?cio?w. Sobr Rzymski w 1059 r. nakaza? wydzieli? wok? ko?cio?a miejsce na cmentarz o szeroko?ci 60 krokw (45 m), a wok? kaplicy - o po?ow? w??sze.
W naszej parafii, od pocz?tku jej za?o?enia w XIV w., a? do XVIII w. pochowano wok? ko?cio?a kilkana?cie pokole? naszych przodkw, ktrych prochy nadal tam si? znajduj?. W miastach, np. w Krakowie, budowano du?o ko?cio?w, aby tworzy? nowe cmentarze. Dopiero Edykt Nantejski z 1777 r. po?o?y? kres cmentarzom przyko?cielnym. Wynika?o to tak?e z nacisku w?adz ?wieckich, np. w?adze austriackie w 1801 r. zabroni?y pochwku zmar?ych na terenie Krakowa. W efekcie utworzono cmentarz w podkrakowskiej wsi Rakowice, gdzie pierwszy pogrzeb odby? si? w 1803 r. Ten Cmentarz Rakowicki jest nadal czynny. Pocz?tkowo pochwek poza cmentarzem przyko?cielnym traktowano jako profanacj? pami?ci zmar?ych.
Utworzony w naszej parafii cmentarz zosta? usytuowany na po?udniowy wschd od ko?cio?a i istnia? jeszcze do lat czterdziestych ubieg?ego wieku, ale by? ju? nieczynny. Po jego zape?nieniu, na posiad?o?ci ko?cielnej, powsta? nowy cmentarz, obecnie istniej?cy.
Stary cmentarz znalaz? si? na terenie prywatnym dlatego, ?e po Powstaniu Styczniowym, w oparciu o ukaz carski z 14/26 grudnia 1865 r. dokonano konfiskaty na rzecz skarbu pa?stwa 80 morgw ziemi parafialnej, pozostawiaj?c tylko 6 morgw i przydzielaj?c sta?? pensj? dla ksi?dza. Takie uposa?enie otrzyma?y wszystkie parafie.
Pochodz?cy z Jerzmanowic Andrzej Derejski (1895-1977) opisa? wierszem fragmenty historii naszej parafii, m.in. w poemacie Stary cmentarz. Utwr ten, posiadaj?cy pewne przeno?nie poetyckie, szczeg?owo opisuje wygl?d tego cmentarza przed siedemdziesi?cioma laty (publikujemy go obok artyku?u, z zachowaniem oryginalnej pisowni autora*).
Jeszcze w latach czterdziestych ubieg?ego wieku, wczesny proboszcz ks. Jan Rachtan, stanowczo protestowa? przeciw zaoraniu cmentarza, jako ziemi po?wi?conej, kryj?cej prochy kilku pokole? parafian. Protest okaza? si? nieskuteczny, poniewa? cmentarz znajdowa? si? na terenie prywatnym.
W tym samym czasie obecny cmentarz otrzyma? betonowe ogrodzenie z prawdziwego zdarzenia, ktre przetrwa?o bez remontu 70 lat, co ?wiadczy o kwalifikacjach budowniczych i jako?ci wczesnego cementu.
Obecny cmentarz jest powi?kszany ju? po raz trzeci w swej historii ze wzgl?du na jego przepe?nienie. Jednocze?nie z inicjatywy proboszcza ks. Kazimierza Szcz?snego i ofiarno?ci parafian trwaj? prace przy budowie nowego ogrodzenia cmentarza, ktre b?dzie trwa? przez wiele pokole?.
Cmentarz zawsze przypomina nam o przemijaniu, wywo?uje zadum? nad marno?ci? tego ?wiata. Wszystkie mogi?y s? zwie?czone krzy?em, ktry stanowi obietnic? ?ycia wiecznego.


Zygmunt Krzystanek
*tekst z maszynopisu przepisa?a Kasia Biela


Stary cmentarz

Drugim zabytkiem we wsi jednakowej miary
Jest w pobli?u ko?cio?a wiejski cmentarz stary.
Po?o?ony na wzgrzu Andrzeja Polaka.
O cmentarzu tym we wsi kr??y powie?? taka.
?e bierze on pocz?tek od czasw poga?skich,
Gdy tam grzebano niewolnikw pa?skich,
Albo osoby zmar?e na skutek zarazy,
Jaka nawiedzi?a wie? kilkana?cie razy
I zabiera?a ca?kiem ?yj?ce tu plemi?.
Tu podobno kto?, kiedy? zruszy? grobw ziemi?,
To we wsi wybuchn??a tak straszna cholera,
?e zdrowy cz?owiek na ni? w minucie umiera?!
Dlatego nie ma tam grobowcw i znakw,
Ktrymi ?ywi zdobi? groby swoich rodakw
Z p?niejszych lat le?? tu kmiecie i kap?ani
Dawno, dawno pomarli, dawno zapomniani!
Nikt ju? nie chodzi p?aka? na ich grb w ?a?obie
Nie wida? ju? opieki ludzkiej na ich grobie,
Krzewy na nich zdzicza?y, krzy?e ju? pogni?y
Tylko pagrki ?wiadcz?, ?e to s? mogi?y.
I tak od wiekw stoi cmentarz stary
Na nim wyprchnia?ych drzew olbrzymie konary
?piewaj? monotonnie nad zmar?ych grobami
Jak matki nad ?pi?cymi w ko?yskach dzieciami.
Wiele ludno?ci zwiedza ten cmentarz ponury
Jedni kopi? nocami w jego wn?trzu dziury
Poszukuj?c tam skarbw rzekomo schowanych
Przez wodzw i rycerzy po bitwach przegranych
Drudzy znw poszukuj? cmentarnych pami?tek
Badaj? ka?de drzewo, zaro?ni?ty k?tek,
Wykopuj? zmursza?e na grobach kamienie,
Aby znale?? cho? jakie dawnych czasw cienie.
Jeszcze inni badaj? krzewy i ro?liny
Oraz zawarto?? gleby cmentarnej wy?yny
A wszyscy orzekaj?, ?e ten cmentarz stary
Mia? pocz?tek przed przyj?ciem chrze?cija?skiej wiary
Na cmentarzu tym cz?sto w?rd ciep?ego lata,
Mo?na spotka? zgrzybia?? babuni? lub dziadka,
Ktrzy jakby cmentarne encyklopedie
Wiedz? jeszcze, ktry grb czyje cia?o kryje
I o ?yciu tych ludzi takie prawi? mowy
?e w prawdziwo?? ich cz?owiek uwierzy? gotowy.
Oto kilka urywkw z ich opowiadania
Zebranych w jedn? ca?o?? u?o?onych w zdania:
W pierwszym grobie na prawo od cmentarnej bramy
Zaros?y pio?unami grb kobiety mamy,
Ktra przy wy?wi?caniu tego tu cmentarza
Pyta?a z ciekawo?ci starego grabarza:
Kto te? na tym cmentarzu pierwszy si? po?o?y!
Ciekawo?ci? t? wida? ?ci?gn??a gniew bo?y,
Bo cho? wed?ug przykaza? wiary naszej ?y?a
Pierwsza mogi?a w?a?nie jej cia?o przykry?a.
W rogu cmentarza jest grb mocno zadeptany,
Mo?e nigdy przez ludzi niepiel?gnowany,
Gdy? nie ma na nim nawet najmniejszej ro?liny,
Ani ?ladu, ?e ros?y tu kiedy? krzewiny.
W grobie tym obok siebie le?? dwaj s?siedzi,
Ktrzy w jednej godzinie zmarli bez spowiedzi
Wykl?ci przez plebana z ambony w ko?ciele,
Za grzechy przeciw Bogu, ktrych mieli wiele
Bo nie chodzili nigdy przed o?tarz ze ?wiec?
Nie zdejmowali czapek przed Bogarodzic?
Nie s?uchali nabo?e?stw, nauki kazania
Lekcewa?yli spowied?, drwili z bierzmowania
Krzywdzili pracownikw przy ka?dej robocie,
A z wyzysku i krzywdy op?ywali w z?ocie.
Za to teraz w ich grobie maja swoje nory,
Nieczyste duchy piek?a, cmentarne upiory,
Ktre wy?a?? po zachodzie s?o?ca
Kiedy nie ma na niebie gwiazd ani miesi?ca
I strasz? ?ywio? ?wiata cho? ?wiatu nieznane,
Cz?sto w strasznych postaciach przez ludzi widziane.
Lecz nikt si? im dok?adnie przyjrze? nie odwa?a,
Bo w?os od nich siwieje i krew si? zamra?a.
Pod tym drzewem iglastym co stoi jak kopa
Jest grb jerzmanowickiego patrioty ch?opa,
Ktry w swych m?odych latach s?u?y? ?okietkowi,
Wygnanemu z Krakowa polskiemu krlowi,
?okietka skryli ch?opi w ojcowskiej pieczarze
Wystawiaj?c do?? liczne w okolicy stra?e.
W?a?nie w Jerzmanowicach stra?e takie sta?y
I nadchodz?cym Niemcom opory stawia?y
W ktrych nasz patriota na wieki zas?yn??,
Bo w przewadze czterdziestu na jednego zgin??!
Lecz wrg mimo przewagi nie wszed? do Ojcowa
A krl z wielkim tryumfem wrci? do Krakowa.
Bohaterski czyn ch?opw z ca?ej okolicy
Przebieg? po ca?ym kraju lotem b?yskawicy
A cho? mu zaprzecza?a szlachta i panowie
Krl go postawi? za wzr magnatom w Krakowie.
Poleg?ych ch?opw wpisa? do z?ocistej ksi?gi,
By panowie uznali moc ch?opskiej pot?gi,
A na grobie ka?dego wsadzi? kwiaty ?ywe
A?eby wiecznie ?y?o zdarzenie prawdziwe.
I dzi? mo?na ogl?da? na zamku w Krakowie
Z?ot? ksi?g?, ktra si? pami?tkow? zowie,
A w niej na pi?tej stronie jest Tomasz Sladowski
Dzielny obro?ca krla i ch?op jerzmanowski,
Za? we wsi przy Go?ci?cu jego pokolenie
Z bohaterskiego przodka w okolicy s?ynie

1934 r. A. Derejski

 

W Brazylii, w czasie trwania tegorocznych ?wiatowych Dni M?odzie?y (ktrych inicjatorem by? Jan Pawe? II), papie? Franciszek obwie?ci? trzem milionom m?odych ludzi z ca?ego ?wiata, zgromadzonym na pi?knej pla?y Copacabana w Rio de Janeiro, ?e nast?pne takie spotkanie odb?dzie si? w 2016 r. Polsce, w Krakowie. Data ta nie jest przypadkowa, poniewa? nasz kraj b?dzie wwczas obchodzi? 1050 rocznic? chrztu Polski. Papie? Franciszek przyb?dzie z pielgrzymk? do Polski na spotkanie z m?odzie?? i jednocze?nie w celu uczczenia tej rocznicy. Chrzest Polski by? jednym z najdonio?lejszych wydarze? w dziejach naszej Ojczyzny.

Mieszko I w 965 r. poj?? za ?on? Dobraw?, crk? ksi?cia czeskiego Boles?awa I, a w nast?pnym roku przyj?? chrzest, co by?o rwnie? donios?ym aktem politycznym. Zapewni?o bowiem chrystianizacj? Polski bezpo?rednio przez Rzym, a nie przez niemieckie arcybiskupstwo w Magdeburgu, uzale?nione od cesarza Ottona I. Pierwszym biskupem misyjnym w Polsce by? Jordan, pochodz?cy z kr?gu kultury roma?skiej. Doprowadzi?o to do wyjednania w Rzymie statusu odr?bnej prowincji ko?cielnej dla Polski (dla porwnania: wcze?niej schrystianizowane Czechy uzyska?y w?asne arcybiskupstwo dopiero w po?owie XIV w.).
Nast?pca Mieszka I - Boles?aw Chrobry, przyj?? czeskiego biskupa Wojciecha, ktry szuka? w naszym kraju schronienia. M?cze?ska ?mier? biskupa podczas misji pruskiej pozwoli?a na uznanie posiadania przez Polsk? ?wi?tego m?czennika. Ten fakt z kolei przyczyni? si? do wyjednania w Stolicy Apostolskiej korony krlewskiej i koronacji Boles?awa w 1025 r.
Przyj?cie chrztu przez Mieszka I i jego otoczenie zapocz?tkowa?o tworzenie si? organizacji ko?cielnej, co trwa?o do r. 1000. Proces ten zako?czy?o utworzenie sieci parafii (do XIII w.).
W naszym regionie okr?gi parafialne powstawa?y w istniej?cych ju? miejscowo?ciach. Z zachowanych dokumentw wynika, ?e w 1228 r. Przeginia p?aci?a dziesi?cin? klasztorowi w Imbramowicach, spisy ?wi?topietrza z lat 1325-27 wykazuj? parafie w Rac?awicach , w S?spowie , a w latach 1335-37 wykazana jest parafia w Jerzmanowicach (villa Hermani).
Ks. Jan Wi?niewski w ksi??ce pt.: Historyczny opis ko?cio?w, miast, zabytkw i pami?tek w Olkuskiem przytacza ?aci?ski tekst erekcji ko?cio?a w Jerzmanowicach. Na moj? pro?b? zosta? on przet?umaczony przez pochodz?cego z Gotkowic prof. Stanis?awa Por?bskiego z Uniwersytetu Kardyna?a Stefana Wyszy?skiego w Warszawie. Oto t?umaczenie:
W imi? Pana. Amen.
Na wieczn? rzeczy pami?tk?. We wspomnieniach pami?? ich dokona? zapisuje si? trwalej, je?li jest poparta i po?wiadczona autorytetem dostojnych. Dlatego, My Kazimierz, z ?aski Bo?ej krl Polski i Litwy oraz Rusi, pan i w?adca, fundujemy nasz krlewski ko?ci? drewniany pod wezwaniem ?w. Bart?omieja aposto?a w Jerzmanowicach; jemu po?wi?cony jako patronowi, a dla rektora tego? ko?cio?a nale?y si? nast?puj?ce uposa?enie. Przede wszystkim, rektorowi ko?cio?a w Jerzmanowicach nale?y si? sze??dziesi?t miar pszenicy, tyle? owsa, zarwno z posiad?o?ci naszej krlewskiej w Jerzmanowicach, jako te? z miejscowo?ci Gotkowice i ?azy. Poddani tych wsi dla tego? rektora ko?cio?a w Jerzmanowicach ka?dego roku w uroczysto?? ?w. Marcina sk?ada? powinni. Tak?e ten?e rektor ko?cio?a w Jerzmanowicach ma posiada? dwa pola kmiece, zaczynaj?ce si? od ko?cio?a jerzmanowickiego z ty?u ko?cio?a i rozci?gaj?ce si? a? do granic wsi B?b?o i od frontu ko?cio?a, ci?gn?ce si? wzd?u? do granic wsi Przeginia. Te pola kmiece, rektor ko?cio?a jerzmanowickiego corocznie winien obsiewa?. Ten?e rektor posiada tak?e, jako swoje uposa?enie, ??ki, z ktrych ma zbiera? dwa stogi siana. Rwnie? powy?szy rektor ko?cio?a jerzmanowickiego ma dziesi?cin? zwyczajn? z wszelkiego ziarna i zbo?a, zarwno z posiad?o?ci Naszej, jerzmanowickiej, jako te? wsi Gotkowice i ?azy. Poddani tych wsi powinni co roku sk?ada? dziesi?cin? temu? rektorowi ko?cio?a. Ten?e rektor ko?cio?a w Jerzmanowicach posiada wolne prawo do napitkw, zarwno wdki jak i piwa do umiarkowanego u?ytkowania swego. Rektor ko?cio?a w Jerzmanowicach ma te? prawo wycinania drzew w lasach do prowadzenia budw lub zaspokojenia innych potrzeb. Wreszcie, rektor ko?cio?a w Jerzmanowicach ma sze?ciu poddanych, ktrzy winni pracowa? przez trzy dni w tygodniu. Nadto, ten?e rektor posiada dom dobry, drewniany z ogrodem, dla zamieszkania. T? nasz? krlewsk? fundacj? potwierdzamy, we wszystkich punktach zatwierdzamy, ratyfikujemy, r?k? krlewskiego majestatu podpisujemy, piecz?ci? krlewsk? potwierdzi? rozkazujemy.
Dano w Grodnie, dnia 5 czerwca Roku Pa?skiego 1338.
Kazimierz, Krl.

Ten dokument jest dowodem, ?e kolatorem, czyli fundatorem ko?cio?a w Jerzmanowicach by? krl Kazimierz Wielki. W tamtych czasach okr?g parafii Jerzmanowice sk?ada? si? z Jerzmanowic i Gotkowic. Natomiast ?azy zosta?y przy??czone do parafii dopiero w 1602 r., czego dowodem jest fakt korygowania tego aktu w latach p?niejszych. Opis starego ko?cio?a zas?uguje na oddzielny artyku?.

01200002

Na za??czonym planie gruntw wsi Jerzmanowice z 1791 r., w grnej cz??ci s? zaznaczone posiad?o?ci ko?cielne.

01200005

Za??czony portret przedstawia krla Kazimierza Wielkiego.

Zygmunt Krzystanek

 
Zbrodnicze podpalenie - 1935 r.

W nocy 21 czerwca 1935 r. sp?on??y w Jerzmanowicach cztery stodo?y. ?lady wskazywa?y, ?e by?o to celowe podpalenie. Ogie? powsta? jednocze?nie na obu ko?cach wsi. (Gazeta Tygodniowa 1935, nr 27).

 
Jaskinia jerzmanowicka w 1894 r.

W odleg?o?ci mili od Ojcowa le?y wie? Jerzmanowice, odznaczaj?ca si? olbrzymi?, chocia? od niedawna ma?o znan? jaskini?. Grota Jerzmanowicka le?y na gruncie jednego z w?o?cian, ktry za wydobywany z jej wn?trza namu? guanowy ci?gnie niema?e dochody. Wej?cie do jaskini w pobli?u chaty w?o?cianina, do niedawna by?o zakryte, skutkiem czego przypuszczaj?, ?e grota s?u?y?a za kryjwk? opryszkom w tej okolicy niegdy? grasuj?cym. W pobli?u wej?cia do jaskini odga??zia si? niski korytarz ??cz?cy si? w odleg?o?ci kilkudziesi?ciu krokw z g?wn? naw? groty. W dalszej, bocznej cz??ci jaskini gnie?d?? si? jeszcze stada nietoperzy, wyp?oszone z g?wnej ?wiat?em, ogniem i kopaniem. Nawz ich namu? guanowy, w?o?cianin sprzedaje po 6 kop.[kopiejek] za korzec, je?li nabywca sam go wydobywa, za? po 36 kop. je?li wydobywaniem zajmuje si? w?a?ciciel. W r. z. spekulanci pruscy z odstaw? do st. [stacji] Olkusz brali za korzec po 1 rs [rubel srebrny] i 50 kop. wi?cej. W jaskini znajduj? si? jeszcze ogromne ilo?ci guana. Nie brak tam jednak?e r?nych ko?ci, przewa?nie ssakw dyluwijalnych oraz narz?dzi prehistorycznych. Spotka? tam mo?na wiele ko?ci olbrzymiego nied?wiedzia jaskiniowego, nosoro?ca, mamuta, liczne k?y, z?by, ca?e szcz?ki dolne, czaszki itp. Znajdowane w jaskini no?e, skrobacze i inne wyroby z krzemienia, siekiery i m?oty z kamienia g?adzonego, przewa?nie z okresu neolitycznego, w?o?cianin sprzedawa? pojedynczo (Gazeta Kielecka, 1894, R. 25, nr 56).

 
Dzia?o si? 142 lata temu

Przedstawiam Pa?stwu artyku? o ko?ciele w Jerzmanowicach. ktry ukaza? si? w Gazecie Kieleckiej w 1870 r.

?rd najpi?kniejszych okolic naszego kraju o mil? od Ojcowa i Pieskowej Ska?y, le?y rozleg?a i ludna wie? Jerzmanowice, przed?u?ona zaraz przyleg?? wsi? Szklary, s?ynn? bogatymi ?omami marmurw i tu? do granicy Austrii przypieraj?c?. Nie daleko g?wnego go?ci?ca, z Olkusza ku komorze celnej Szyce prowadz?cego, wznosi si? na skalistej grze, znacznych rozmiarw murowany z wapienia ko?ci? parafialny w Jerzmanowicach. Do okola otaczaj? go topole, i stare lipy, a w dali je?? si? nagie i strome ska?y, niby ruiny staro?ytnych zamczysk. Takiego to cudnego krajobrazu ramy, okalaj?cego ?wi?tyni? zmuszaj? oko podr?nego, do d?u?szego zatrzymania si? na niej, budz?c mimo woln? ciekawo?? poznania tego przybytku, dla ktrego trudno ju? znale?? efektowniejszego miejsca.

Ko?ci? to niedawny, bo dopiero w roku 1836 w miejsce spalonego wystawiony, wed?ug planw przez wczesny Rz?d og?owo przepisanych. Struktura ci??ka, jakby rozsiad?a, o prostych liniach; ale mimo to wszystko, jest w niej co? powa?nego, a poczernia?e i poodpadane tynki zewn?trz, tworz? pewn? analogi? z owymi okalaj?cymi go ska?ami. Przez czterdzie?ci trzy lat, ko?ci? Jerzmanowcki pozbawiony by? wszelkich wewn?trznych ornamentacji. Nagie, bielone wapnem ?ciany, ?awki, ambona, chr, o?tarze, wszystko z drzewa spod stolarskiego hebla wyprowadzone przedstawia?y patriarchaln? prostot?. Usi?owaniom X. Stanis?awa Zwolskiego, tera?niejszego plebana parafii Jerzmanowice, winien ten ko?ci? wewn?trzne swoje ornamentacje, oko?o ktrych, po dwuletniej pracy, dopiero w tym miesi?cu uko?czonymi zosta?y roboty.

Dwch krakowskich malarzy sk?ada?o si? na przyozdobienie tej ?wi?tyni. Zaszczytnie od dawna znany p. Nied?wiedzki wykona? najznakomitsze prace. Jego to p?dzla zdobi wielki o?tarz obraz olejny Bogarodzicy, nader szcz??liwie wykonany; drugi, w bocznym o?tarzu S-go Bart?omieja, mniejszych rozmiarw, aczkolwiek rwnie starannie wykonany, nie zaspokaja ani uk?adem ani kolorytem. Oprcz tego p. Nied?wiedzki, malowa? tu tak?e ?ciany i plafand w prezbiterium, tudzie? trzy o?tarze, chr, ambon?, z odz?oceniem gzemsw [gzymsw] i sztukateru, wszystko nader smacznie wdzi?cznie. Nawa i plafon tej?e, jest p?dzla innego malarza, ktry do?? szcz??liwie pierwszego mistrza na?ladowa?, a chc?c po sobie tak?e pami?? zostawi?, zrobi? na plafonie Wniebowzi?cie Matki Naj?wi?tszej. Nowe i bardzo dobre organy, s? dzie?em znanego ze swojej sztuki p. Sapalskiego z Krakowa.

Zna? te? wsz?dzie czynn? staranno?? i zapobiegliwo?? o dobro ko?cielne miejscowego Proboszcza, ktry umia? natchn?? parafian do czynnego udzia?u w tych pe?nych pobo?no?ci usi?owaniach. Ich groszem i staraniem przelewa si? obecnie w Warszawie do?? znacznej wielko?ci dzwon, ktry dot?d p?kni?ty le?a? od roku 1826 bezu?ytecznie. Zamiarem jest w nast?pnych latach, odrestaurowa? odpad?e tynki i gzemsy [gzymsy] zewn?trz oraz zreperowa? dach, z ktrego panuj?ce tu wiatry pozdziera?y szmatami blach?; a nader to pilne roboty, bo wapie?, z ktrego ko?ci? budowany rych?o si? rozsypie, b?d?c na dzia?anie powietrza wystawiony. Lecz nie na tem tylko ogranicza si? dzia?alno?? X. Zwolskiego; zajmuje si? on obecnie pod?wignieniem kaplicy fundacji Sroczy?skiego, ktr?, mimo wi?cej jak szczup?ych funduszom, zdo?a? przecie zaopatrzy? nowym dachem i oknami. Niedawno za?, bo przed kilku laty, wybudowa? tak?e ze sk?adek parafialnych plebani? z gospodarczym budynkiem. Nothing

(Gazeta Kielecka)

Fotografie ko?cio?a wykona? Adam Szafraniec.

W artykule jest pewna nie ?cis?o??, bowiem wymieniono w nim, ?e ko?ci? obecny zosta? wybudowany w miejsce spalonego. Wed?ug ?rd?a z 1836 r., jakim jest wizytacja parafii, ko?ci? w Jerzmanowicach by? drewniany, zdezelowany, zosta? rozebrany w 1826, a nowy zacz?to budowa? rok p?niej. Po przezwyci??eniu wielu trudno?ci, ?wi?tyni? uko?czono dopiero w 1836 r.

Kazimierz Tomczyk.

 
«pierwszapoprzednia1234następnaostatnia»

Strona 4 z 4

Ciekawostki z przesz?o?ci

Dawne wierzenia i zwyczaje

Statystyka strony

Użytkowników : 2
Artykułów : 282
Odsłon : 144246

Go?cimy

Naszą witrynę przegląda teraz 7 gości